Szatan istnieje naprawdę

Z ks. Marianem Matusikiem, byłym egzorcystą archidiecezji lubelskiej, rozmawia Jolanta Krasnowska-Dyńka.

Przed kilkoma tygodniami nakładem wydawnictwa JUT ukazała się książka pt. „Zobaczyłem twarz diabła. Rozmowy z egzorcystą”. To wywiad rzeka, w którym opowiada Ksiądz o swojej posłudze. Naprawdę widział Ksiądz twarz diabła? Jak ona wygląda.

W każdym opętanym zobaczymy twarz diabła. Jest ona przeraźliwa.

Jak rozpoznać osobę opętaną? Gdzie kończy się granica między chorobą psychiczną a zniewoleniem?

Egzorcyści często korzystają z pomocy psychologów i psychiatrów po to, by wykluczyć chorobę psychiczną i ocenić stan, w jakim znajduje się osoba, która zgłosiła się do kapłana. Lekarz specjalista wydaje orzeczenie. Jeśli nie stwierdzi w nim żadnych problemów natury psychicznej, a człowiek zachowuje się podejrzanie, wówczas ksiądz może rozpocząć modlitwy o uwolnienie. Zwykle jednak jest tak, że jeśli do egzorcysty zgłasza się ktoś, kto mówi, że jest opętany, to częściej ma problemy psychiczne. Naprawdę uzależnieni od złego ducha nie mówią o sobie w ten sposób.

Jak dochodzi do zawarcia paktu człowieka z diabłem?

Najczęściej zdarza się to tym, którzy są zaangażowani w podejrzane wspólnoty, np. satanistyczne. Zaczyna się niewinnie. Najpierw osoba zostaje wtajemniczona w sprawy sekty, potem rozpoczyna się indoktrynacja, pranie mózgu, aż po oddanie swojej duszy szatanowi. Ten pakt nazywa się cyrografem. Spotkałem się z przypadkiem przypieczętowania go własną krwią. Osoba, która taki cyrograf podpisuje, wyrzeka się Boga i zawiera pakt z diabłem.

A jeśli ktoś nie ma zamiaru zawierać z diabłem żadnego paktu, to może czuć się bezpieczny? Złe duchy nie mają do niego dostępu?

Niejednokrotnie sami ułatwiamy szatanowi zadanie, zapraszając go na różne sposoby do swojego życia, począwszy od tego, że grzeszymy. Grzech to otwarcie furtki złemu duchowi, bo jest niszczeniem miłości do Boga. Człowiek otwiera się też na działanie szatana, grzesząc przeciwko pierwszemu przykazaniu: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Osoba, która je narusza, nie wybiera wprost złego ducha, ale odwraca się od Boga. Szczególnie niebezpieczne są praktyki okultystyczne, jak wróżbiarstwo, astrologia, korzystanie z horoskopów, wywoływanie duchów, ale też noszenie niewiadomego pochodzenia talizmanów. Z ryzykiem sprowadzenia demonów wiąże się także korzystanie z usług bioenergoterapeutów czy różnych metod doskonalenia umysłu.

Czego szatan boi się najbardziej?

Matki Bożej i modlitwy różańcowej. Drży przed Jej potęgą. W 1981 r. Ojciec Święty bł. Jan Paweł II nadał różańcowi moc egzorcyzmu. Modlitwa ta ujawnia siłę słowa Bożego, a tego boi się szatan. Zatem jeśli ktoś z wiarą odmawia różaniec, to tak jakby odprawiał modlitwę egzorcyzmującą. Różaniec ma ogromną moc przeciwko demonom. Księża powinni często o tym przypominać.

Niedawno przyszedł do mnie młody człowiek, który podejrzewał, że jest opętany. Od razu stwierdziłem, że tak nie jest, ale postanowiłem z nim porozmawiać. Między słowami powiedziałem do niego: „zobacz, jaki mam ładny różaniec”. Chłopak zaczął go oglądać. Wtedy powiedziałem mu: „kochany, gdybyś był opętany, nie mógłbyś nawet spojrzeć w kierunku różańca, nie mówiąc o wzięciu go do ręki”.

Szatan nienawidzi różańca, a jednocześnie strasznie się go boi. To logiczne, bo zły duch stanowi nieskończone zaprzeczenie Maryi szczególnie w dwóch cechach: pokory i posłuszeństwa. Pycha i nieposłuszeństwo sprawiły, że z pięknego anioła zmienił się w diabła. Dlatego każdy, kto idzie w kierunku pychy i nieposłuszeństwa, idzie w stronę szatana.


Czy każdy ksiądz może być egzorcystą?

Określa to kodeks prawa kanonicznego. Kapłan egzorcysta powinien odznaczać się: pobożnością, wiedzą, roztropnością oraz nieskazitelnością życia. Gdyby miał coś na sumieniu, to możemy być pewni, że demon natychmiast by mu to wypunktował. Ogromnie ważne są również oddanie i nabożeństwo do Matki Bożej. Do posługi, którą sprawuje na terenie własnej diecezji, zostaje mianowany przez biskupa ordynariusza. Władza egzorcysty nie sięga poza granice diecezji.

A co z osobami świeckimi podającymi się za egzorcystów?

Nie wolno im wierzyć, ponieważ to oszuści i szarlatani. Niestety działanie takich osób oczywiście jest szatanowi na rękę. Stąd czasami wrażenie, że działania takich ludzi są skuteczne. To jedna z pułapek demona: dając nam złudzenie wygranej, odczekuje pewien okres czasu, by później jeszcze mocniej złapać kogoś w swoje szpony. Poza tym nie słyszałem, aby gdziekolwiek biskup mianował świeckiego egzorcystę.

Najtrudniejszy moment w Księdza posłudze?

To nie był moment, ale kilka dobrych lat. Przywieziono do mnie osobę strasznie opętaną. Wcześniej już modlili się nad nią kapłani, ale nie udało się jej uwolnić. Cały proces trwał ok. dziesięciu lat, bo moc demona tak bardzo weszła w tego człowieka. Podczas modlitwy przekonałem się, jak wielką władzę nad człowiekiem może mieć szatan, jak może maltretować ludźmi, poniewierać ich. Modliłem się nad tą osobą codziennie przez trzy lata. W końcu nastąpiło uwolnienie. Człowiek ten przeszedł wszystkie stopnie wtajemniczenia w jednej z najgorszych grup satanistycznych, spędzając w niej ponad dziesięć lat.

Czym innym jest jednorazowy kontakt z siłami nieczystymi, np. poprzez wywoływanie duchów, a czym innym przebywanie w sekcie, ogromnym źródle mocy szatana, latami. Aby taką osobę uwolnić, trzeba naprawdę wielkiej modlitwy, wielu Mszy św. W szpony diabła wpaść bardzo łatwo. Św. Piotr porównuje szatana do groźnego lwa, czyhającego na nasze życie. Apostoł ostrzega nas przed nim słowami: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć”. Na szczęście mamy Kościół, egzorcystów, modlitwy. Poza tym podczas zwiastowania Archanioł Gabriel mówi do Matki Bożej: dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Jakie jest Księdza stanowisko wobec nagłaśniania spraw związanych z duchowością czy ekranizowania egzorcyzmów? Mam tu na myśli film „Egzorcyzmy Emily Rose” czy serię innych o podobnej tematyce.

W ciągu ostatnich lat powstało na ten temat wiele publikacji, filmów. Większość z nich jest naprawdę dobrze zrobiona, jak choćby wywiady z najsłynniejszym egzorcystą Europy, pochodzącym z Włoch ks. Gabriele Amorthem. Jednak trzeba uważać, by nie dać się sprowokować antykościelnym mediom, które w tej tematyce szukają zwykle taniej sensacji.

Uważam, że rzetelne publikacje, filmy o zagrożeniach duchowych są potrzebne. Dzięki nim do wielu ludzi dotrze może w końcu, że szatan istnieje naprawdę. Bowiem ignorancja w tym temacie jest przerażająca. Dlatego m.in. zgodziłem się na powstanie książki, w której prostym, zwyczajnym językiem opowiedziałem o swojej pracy. I muszę przyznać, że jestem zaskoczony odzewem, jaki ta publikacja wywołała wśród ludzi.

A ja nie. Ponieważ ta książka w prosty sposób mówi o rzeczach bardzo trudnych i ważnych.

Może rzeczywiście coś w tym jest, bo wiele publikacji posługuje się skomplikowanymi, naukowymi terminami, których ludzie nie rozumieją.

Na kartach tej książki staram się podkreślać, jak zgubna dla człowieka może być ignorancja. Często prowadzi ona do naiwności, ciekawości: ot spróbuję, zobaczę. Tymczasem z szatanem nie ma żartów. Aby zdobyć człowieka i jego duszę, zrobi wszystko.

W nagraniu z egzorcyzmów Anneliese Michel szatan przedstawia się takimi imionami, jak Hitler czy Neron. Należy brać to dosłownie?

Oczywiście. W Ewangelii mamy przykład, kiedy podczas uwolnienia opętanego z Gerazy Jezus zapytał: „Jak ci na imię?”. Odpowiedział Mu: „Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu”. Przy większych opętaniach niektórzy egzorcyści również domagają się, by demon podał swoje imię. Trudno jest je wydobyć. Ja spróbowałem dwa razy. W pierwszym przypadku szatan odpowiedział: „jest nas kilku”. Ich imiona - Zabulon, Meridian, Asmodeus, Uryiel, Azerel - wciąż mam zapisane w rytuale, księdze egzorcysty. W drugim przypadku, kiedy, modląc się nad opętanym, chciałem poznać imię demona, najpierw zapadła cisza. Jednak, gdy zapytałem: „czy twoje imię to Lucyfer?”, usłyszałem przeraźliwe wycie. To był pierwszy i jedyny moment w mojej posłudze, kiedy po plecach przeszły mi ciarki. W człowieku tym siedział jeden z najpotężniejszych demonów. To wycie było tak przejmujące, że postanowiłem wówczas, iż już nigdy nie zapytam o imię szatana.

Największym sukcesem szatana w XXI w. jest to, że ludzie uwierzyli, że go nie ma - powiedział Ksiądz na łamach książki.

Nie ja jestem autorem tych słów. Znacznie wcześniej niż w XXI w. szatan pracował nad tym, by wmówić ludziom, że go nie ma. W 1970 r. papież Paweł VI przypomniał, że prawda o istnieniu złych duchów stanowi bardzo ważną część nauki katolickiej, stwierdził też, że jedną z „najważniejszych potrzeb Kościoła jest obrona przed tym złem, które nazywamy Demonem”. Jest to „żywy, zdeprawowany i deprawujący duchowy byt, który jest straszną, tajemniczą i budzącą lęk rzeczywistością... Diabeł jest nieprzyjacielem numer jeden, niedoścignionym kusicielem. Wiemy zatem, że ten byt ciemny i przerażający istnieje naprawdę, że ze zdradzieckim podstępem ciągle działa. Ukrywając swoje wrogie istnienie, jest głównym siewcą błędów i nieszczęść w ludzkiej historii. Umie przeniknąć poprzez zmysły, wyobraźnię, pożądliwość, złudne myślenie czy nieuporządkowane kontakty społeczne, wpływa na nasze działanie, starając się doprowadzić do odstępstwa”.

W XXI w. szatan już udowodnił swoje istnienie. Potwierdzają to te wszystkie straszne rzeczy, które dzieją się na świecie. Szatan już nie ma czasu na ukrywanie, bo - jak czytamy w Apokalipsie - wie, że czas jego wolności dobiega końca. Dlatego wszystko kładzie na jedną szalę. Warto jednak pamiętać, iż wobec prawdziwej wiary szatan jest bezsilny.

Demony boją się prawdziwych uczniów Chrystusa

Rozmowa z o. Anzelmem Frączkiem, paulinem, egzorcystą.

Współcześnie często neguje się osobowe istnienie diabła. Jakie są Ojca prywatne dowody na jego istnienie?

Pamiętajmy! Najważniejszy jest Bóg. Szatan jest Bożym stworzeniem, które się zbuntowało wobec Boga. Moje dowody? Pismo Święte, nauka Kościoła, wypowiedzi Papieży, Katechizm Kościoła Katolickiego... Zobaczmy, co na ten temat mówi Biblia. W Ewangelii według św. Marka jest opis takiego wydarzenia: Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne (Mk 1, 23-27). Lecz On rzekł do nich: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy (Mk 1,38-39).
W życiu niektórych świętych, jak: św. o. Pio; św. Jan Maria Vianney - proboszcz z Ars; św. Teresa od Jezusa; św. Faustyna Kowalska; których diabeł nie może dosięgnąć inaczej, pojawia się w walce z nimi twarzą w twarz. Nie mogąc dosięgnąć ich inaczej, musi pokazać im swoje oblicze. Błogosławiona Maria od Jezusa Ukrzyżowanego - Mała Nic - karmelitanka, doświadcza ogromnego opętania, doświadcza piekła z woli Bożej. Pytasz Ojcze o moje dowody na osobowe istnienie diabła? Jak każdy człowiek doświadcza wielu pokus i różnego rodzaju ataków zła, tak również i ja ich doświadczam. Natomiast jako kapłan, zakonnik, egzorcysta doświadczam szczególnych ataków zła zwłaszcza po egzorcyzmach. Kiedy pracowałem na jednej z naszych paulińskich parafii, w czasie rozmowy z jedną z naszych parafianek, usłyszałem od niej takie słowa: "Proszę ojca, nas ludzi kusi diabeł, a was księży i zakonników kusi całe piekło, bo diabeł wie doskonale, że jeśli skusi księdza, to wtedy powstaje o wiele więcej zła, niż od 'zwykłego' człowieka". To prawda.
Podczas egzorcyzmów dostrzega się działanie diabła, słyszy ogromny krzyk i wrzask, jego ironiczne śmiechy, bluźnierstwa, szyderstwa. A jaka jest siła w osobie opętanej? Nadludzka siła, siła nie z tej ziemi. Św. Faustyna Kowalska, powie: "Straszna jest złość szatana" - (Dz. 713). "Lękać się powinien nas wróg, a nie my wroga. Szatan tylko pysznych i tchórzliwych zwycięża, bo pokorni mają moc" - (Dz. 450).

Kultura popularna - poprzez muzykę, film - często eksponuje siłę zła. Jaki jest sposób, aby nie ulegać tym sugestiom i nie dać się im zastraszyć?

Muzyka satanistyczna i przeróżnego rodzaju złe filmy ukazujące przemoc, pornografię wprowadzają ogromne spustoszenie w naszym wnętrzu i sprowadzają nas na złe drogi. Trzeba kategorycznie odciąć się od tego i ciągle do Boga powracać poprzez modlitwę i życie sakramentalne. Pamiętajmy, że sami nie potrafimy, z Bogiem zaś tak, bo u Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Diabeł nęka nas na różne sposoby. Czy mógłby je Ojciec pokrótce scharakteryzować?

Przy tym pytaniu powołam się na autorytet w tej dziedzinie, a jest nim Ks. Aleksander Posacki - jezuita. W książce Egzorcyzmy, opętanie, demony tak pisze: "Najważniejszą przyczyną opętania w jego najgłębszej postaci jest świadomy pakt z szatanem. Są jeszcze jednak inne przyczyny, często lekceważone lub nieznane. Według nestora egzorcystów włoskich, Mateo La Grua, istnieje 5 przyczyn, które należy brać pod uwagę w rozeznaniu zjawisk demonicznych:
- praktyki okultystyczne osobiste lub rodzinne, przede wszystkim magia, spirytyzm, wróżbiarstwo;
- uczestnictwo w sektach ezoterycznych oraz inicjacja w praktyki logistyczne dotyczące świadomości transcendentnej;
- doświadczenia wyobcowujące z narkotykami, alkoholem czy też pewnymi lekami;
- perwersja seksualna każdego rodzaju;
- urazy psychoafektywne z dzieciństwa, z okresu dojrzewania, ale też okresu dojrzałego.
Różne rodzaje ingerencji demonicznych ujął w swojej klasyfikacji G. Amorth, która odpowiada zasadniczo tradycji demonologicznej, jak i praktyce innych egzorcystów:
- opętanie diabelskie - typ opętania Gerazeńczyka, którego szatan popychał ku samobójstwu;
- nękania diabelskie, wyrażające się w formie kłopotów ze zdrowiem, sprawami materialnymi, uczuciami;
- obsesje - obsesyjne myśli, połączone z koszmarami sennymi i próbami samobójstwa;
- zainfekowanie przez szatana przedmiotów, domów czy zwierząt;
- uzależnienie i podporządkowanie - stan osób, które oddały się szatanowi, podpisując z nim pakt, i stały się jego niewolnikami;
- działania zewnętrzne - ciosy i nękania przez szatana, które można odnaleźć w życiu takich ludzi, jak św. Jan Vianney czy św. o. Pio".

Jak rozpoznać, że działanie złego to nie zwykła pokusa, tylko np. początek opętania?

Oto tylko niektóre działania, wskazujące na opętanie: zauważa się u takich ludzi awersję do rzeczy świętych. Taki człowiek nie może się modlić (czuje ogromną odrazę do krzyża, do Biblii, do różańca, do cudownego medalika), w kościele bardzo źle się czuje, albo w ogóle nie może wejść do kościoła, ma wstręt i problem ze spowiedzią. Bardzo parzy taką osobę woda święcona. Osobie takiej wkładam do ręki cudowny medalik i widać przeróżne reakcje np. taka osoba zostaje rzucona na podłogę i zaczyna się wykręcać i krzyczy. Zdarza się, że taka osoba posługuje się językiem obcym, którego nigdy się nie uczyła i którego nigdy nie używała.

Dużo osób zgłasza się do Ojca z problemem opętania?

Zdarzają się opętania, natomiast większość osób, które się zgłaszają to osoby dręczone (nękane) przez diabła, zniewolone złem poprzez okultyzm, bałwochwalstwo, magię, wróżby, klątwy spirytyzm, tarot, różnego rodzaju terapie lecznicze np. bioenergoterapia, psychoterapia, reiki, radiestezja itd. Bardzo zgubne działanie mają noszone przez wielu ludzi amulety; np. pierścień atlantów, "potęga" czerwonej nitki, pacyfka, pentagram i wiele, wiele innych. Część osób nawet nie zna ich nazwy i znaczenie, natomiast odczuwa na sobie i to bardzo dotkliwie, skutki działania tych amuletów.

Jak im Ojciec pomaga?

Najpierw muszą się z tego wyspowiadać, jeśli mieli do czynienia z tym, co wcześniej wymieniałem, a potem rozmawiamy, skąd się wzięło to np. nękanie i po rozeznaniu odmawiamy odpowiednie modlitwy. To wszystko dokonuje się w imię Chrystusa i mocą Jego łaski.

Przed wywiadem wspomniał Ojciec, że nasza siostra, Mała Arabka, pomaga Ojcu w egzorcyzmach. W jaki sposób?

Błogosławiona s. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego - Mała Arabka, jak sama mówi o sobie - "Mała Nic" - w swoim życiu zakonnym z dopustu Bożego doświadczała ataków szatana. Bardzo cierpiała z tego powodu i choć rozdzierana bólem, ciągle szeptała: "płaczę, mój Jezu, gdyż za mało cierpię dla Ciebie".
Modlę się do Boga za jej wstawiennictwem w intencji wszystkich, którzy przychodzą i proszą o pomoc. Mam do niej jako do Małej Nic szczególną śmiałość i miłość w sercu, bo tak bardzo ukochała Jezusa, a tym, którzy cierpią tylko tego potrzeba: powrócić do Jezusa i pokochać Go całym sercem. Mała Nic pomaga mi w posłudze.

W jaki sposób w naszej codzienności możemy bronić się przed wpływami szatana?

Każdy wierzący w Boga może bardzo ograniczyć działanie szatana na siebie i innych. 
Oto niezastąpione elementy walki z diabłem:
- życie pod parasolem Bożej łaski;
- regularne przyjmowanie sakramentów;
- życie duchem Ewangelii;
- wzywanie wstawiennictwa Matki Bożej, Anioła Stróża - duchowego brata i opiekuna, świętych - chociażby św. o. Pio, św. s. Faustyny Kowalskiej, błog. Małej Nic;
- odmawianie różańca - św. Maksymilian Maria Kolbe stwierdził, że "różaniec jest strzelaniem do szatana"; różaniec to młot na głowę diabła;
- osobista modlitwa, a nawet modlitwa o uwolnienie;
- noszenie na szyi cudownego medalika św. Katarzyny Laboure albo medalika św. Benedykta;
- przechowywanie w domu wody święconej, np. św. Teresa od Jezusa bardzo często kropiła szatana wodą święconą i skutkowało, uciekał;
- w przypadku opętań kontakt z księdzem egzorcystą.

Na koniec prosimy jeszcze powiedzieć o największej radości swojego życia (może to być najradośniejsza chwila, wydarzenie, doświadczenie).

Radością mojego życia jako księdza (egzorcysty) i zakonnika jest służba Bogu i bliźnim (najbiedniejszym z biednych, bo biednym duchowo) pod okiem Matki Bożej i naszej Matki.

Na zakończenie chcę podać prawdy o szatanie, pamiętajmy o nich, a będą nam bardzo pomocne:

- Chrystus ma większą moc niż diabeł. "Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kim jesteś: Święty Boży", krzyczały demony w Ewangelii św. (Mk 1,24).
- Chrystus dał swoim uczniom moc nad demonami. "Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: Panie przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy się nam poddają", zgodnie z Ewangelią (Łk 10,17). Także ostatnim nakazem dla Jego następców było: "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię Moje złe duchy wyrzucać będą..." (Mk 16,17).
- Demony boją się prawdziwych uczniów Chrystusa. "Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona to, biegnąc za Pawłem i za nami wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszę drogę zbawienia" (Dz 16, 16-17).
- Demony rozpoznają prawdziwie Boże sługi, a nie boją się oszustów. "Zły duch odpowiedział im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni?" (Dz 19, 15).
- Demony wiedzą, że ich czas działania jest krótki. "...Biada ziemi i biada morzu, bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu" (Ap 12, 12).
- Demony wiedzą, że czeka ich sąd. "Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz do czeluści i wielki łańcuch w ręce. Pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni" (Ap 20,1 -3). 
- Demony wiedzą, że jedyną siłą na świecie, która może ich pokonać, jest moc krwi Chrystusa. "A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć" (Ap 12, 11).

Rozmawiali: Bartłomiej Kucharski OCD i Krzysztof Górski OCD
Głos Karmelu, 01/2007


"Katecheza" szatana

      Na początku Biblii w księdze Rodzaju opisano wydarzenie kuszenia w raju. Istota inteligentna, występująca pod imieniem węża, przekazuje pierwszym ludziom swoją naukę, która ma ich uczynić nieposłusznymi Bogu. Wąż, w innych miejscach Pisma świętego noszący imię szatan, diabeł, kusiciel do zła, przeciwnik Boga i więzi miłości z Bogiem, przekazuje pierwszym ludziom swoją katechezę. Adam i Ewa, a po nich każde następnie pokolenie i każdy człowiek osobiście, stają przed wyborem. Podstawowy wybór w życiu polega na tym, czyim słowom będziemy posłuszni: Boga czy szatana. Jaka to katecheza?

Słowo szatana sprowadza się do czterech sugestii:

1. Bóg jest kłamcą;                                             

2. Bóg cię ogranicza;

3. Jesteście nieśmiertelni;

4. Jesteście bogami.

Ad 1. Wąż podaje rozbudowaną argumentację. Człowiek nie powinien przyjmować życzeń Boga, gdyż są one nieprawdziwe. Bóg przekazuje fałszywą naukę, zatem Bóg oszukuje człowieka, Bóg jest kłamcą. Brakiem rozsądku ze strony człowieka będzie pełnienie woli Bożej.

Wiara w Piśmie świętym, odwrotnie do wskazań szatana, ukazywana jest jako zaufanie Bogu, wierzenie Bogu na słowo, co jako niekwestionowany aksjomat, zakłada prawdomówność Boga.

Ad 2. Człowiek nosi w sobie pragnienie nieograniczonego życia . Wąż nawiązuje do owego pragnienia, które nosi w swojej duszy Ewa, i pokazuje jej, w jaki sposób może być ono zrealizowane. „Jeżeli chcesz się samorealizować, żyć pełnią życia - mówi wąż - odrzuć Boga. Bóg jest zagrożeniem dla pełni życia człowieka. Bóg cię ogranicza w szczególności, przez prawo moralne. Przykazania dekalogu uniemożliwiają postęp życia, stanowią barierę dla rozwoju człowieka”. Szatan wmawia Ewie, że obowiązywanie moralności w każdej dziedzinie aktywności człowieka, jak na przykład technika, sztuka medyczna, życie seksualne, przyczynia się do regresu człowieczeństwa. Szatan stawia człowieka przed dylematem: moralność albo rozwój. Bóg jest twórcą moralności. Szatan przekonuje człowieka: musisz dokonać wyboru – albo Bóg i życie moralne po myśli Bożej, albo osobisty rozwój i pełnia życia dla ciebie. Pismo święte pokazuje, odwrotnie do wskazań szatana, że prawdziwy rozwój, szczęście i dobre życie osiąga człowiek tylko dzięki Bogu, kiedy pozostaje z Nim w głębokiej więzi i miłości.

Ad 3. Wąż „uświadamia” Ewę, jakoby człowiek z natury był nieśmiertelny. W tym świetle fałszywe staje się przekonanie, że Bóg jest dawcą życia. „Pragnienie zachowania życia nie może być motywem posłuszeństwa Bogu, które miało uchronić przed śmiercią. Bóg jest bezsilny i nie ma żadnego wpływu na trwanie życia ludzkiego” – takie oto przekonanie pragnie zaszczepić szatan w umyśle Ewy. Wężowi z księgi Rodzaju zależna tym, aby człowiek stracił przekonanie, że jego życie jest darem Boga, jednorazowym i niepowtarzalnym, za które jest odpowiedzialny wobec własnego sumienia, Boga i bliźnich. W konsekwencji prowadzi to do nonszalanckiego podchodzenia do życia ziemskiego, które nie jest już traktowane jako jedyna i jednorazowa droga prowadząca do życia wiecznego. Z żywego myślenia człowieka zostaje wyeliminowane przekonanie o sądzie Bożym i ostatecznym przeznaczeniu do zbawienia albo potępienia. Jeżeli człowiek jest nieśmiertelny, to nie ma mowy o zmartwychwstaniu, które jest fundamentem wiary chrześcijańskiej. Dzisiaj słyszymy również, że człowiek jest cząstką wszechświata i nie wszystek umrze, lecz będzie żył jako część ludzkości, z którą się po śmierci połączy i będzie trwał wiecznie.

Pismo święte ‑ odwrotnie niż chciałby szatan wmówić człowiekowi ‑ stanowczo przekonuje, że człowiek ma tylko jedno życie, będące darem Bożym, z którego będzie musiał zdać sprawę na sądzie Bożym, oraz że człowiek zmartwychwstanie w ciele na wieczne zbawienie albo potępienie.

Ad 4. Szatan idąc jeszcze dalej podważa w człowieku przekonanie o stworzoności świata. Wąż przekonuje Ewę, że człowiek zajmuje miejsce stwórcy, że jest jak Bóg. Odwodzi Ewę od świata stworzonego, a kieruje do wnętrza własnej świadomości. Człowiek przejawia poznanie teoretyczne, w którym rozpoznaje niezależnie istniejącą od jego świadomości obiektywną prawdę oraz poznanie praktyczne, w którym tworzy świat jako pochodny i zależny od jego świadomości. Wąż pragnie przekonać Ewę, że człowiek powinien ograniczyć się jedynie do poznania praktycznego, w którym jest równy Bogu. Wszystko bowiem, co zostało zrodzone w jego myśli, może być traktowane jako jedyna obiektywna rzeczywistość. Nie musi wcale wykraczać poza własną świadomość. W dziedzinie poznania nie trzeba odkrywać obiektywnej prawdy istniejącej poza świadomością, bo albo jej wcale nie ma, albo jest niepoznawalna. Wąż przekonuje, że Ewa powinna uważać za jedyną obiektywną prawdę własne myśli, świat swojej świadomości. Wystarczy, że coś jest pomyślane, możliwe, a już uchodzi za prawdziwe. Wąż wmawia Ewie: „Nie musisz poszukiwać prawdy, człowiek sam ma władzę stanowienia, co jest prawdą, a co fałszem. Prawdą będzie to, co uznasz w swojej myśli za prawdziwe, fałszem to, co uznasz za fałszywe. W dziedzinie moralności – podobnie ‑ człowiek nie musi dokonywać obiektywnego dobra, lecz sam zajmuje miejsce Boga i staje się twórcą moralności.

„Katecheza” szatana zyskała prawo obywatelstwa w wielu dziedzinach współczesnej kultury. Pod wyraźnym wpływem nauki węża z księgi Rodzaju pozostaje współczesna filozofia idealistyczna, gnoza i wiele ruchów i sekt religijnych, z których największy zasięg uzyskała New Age. Musimy dokonać wyboru: słowo szatana czy słowo Boże?

ks. Jan Węgrzecki


źródło: „Słowo. Dziennik Katolicki”, rocznik 1993


Próba Aniołów

"Szatan, czyli diabeł, i inne demony są upadłymi aniołami, którzy w sposób wolny odrzucili służbę Bogu i Jego zamysłowi. Ich wybór przeciw Bogu jest ostateczny. Usiłują oni przyłączyć człowieka do swego buntu przeciw Bogu" (.Katechizm Kościoła Katolickiego, 414).

Jest to prawdą wiary, że aniołowie - podobnie jak człowiek - zostali wyniesieni do porządku nadprzyrodzonego, a więc przeznaczeni przez Boga do oglądania Jego oblicza, usynowieni i uświęceni łaską Bożą. Aniołowie, choć o wiele doskonalsi od ludzi, są jednak w tym samym położeniu co ludzie, jeśli chodzi o osiągnięcie celu, dla którego zostali stworzeni: nie są w stanie o własnych siłach oglądać istoty Bożej. Powiedzieliśmy wcześniej, że jako czyste duchy poznają one Boga doskonalej niż ludzie, ale chociaż różnica między nami a aniołami jest wielka, to nie da się ona porównać z tą różnicą, jaka dzieli aniołów od samego Boga.

Dlatego aniołowie jako stworzenia potrzebowali pomocy łaski Bożej, która uzdolniłaby ich do wejścia w posiadanie Boga. Według powszechnej nauki Kościoła Pan Bóg stworzył aniołów od razu w stanie laski. Od pierwszej chwili swego zaistnienia byli uświęceni łaską. Jednak nie od razu po stworzeniu zostali dopuszczeni do oglądania istoty Bożej. Bóg wystawił ich na próbę. Obiecał im, że będą Go oglądać na wieki, jeżeli zostaną Mu wierni. Niestety nie wszyscy pozostali wdzięczni i posłuszni swemu Stwórcy. Jedna część, odpowiadając łasce otrzymanej przy stworzeniu, przetrwała próbę i przez to zasłużyła sobie na szczęśliwość wieczną: dzięki swemu współdziałaniu z łaską Bożą osiągnęli zbawienie i utwierdzeni w dobru oglądają Boga twarzą w twarz. Inni natomiast nie przetrwali próby, zbuntowali się przeciw Bogu, zgrzeszyli, tracąc zarazem Ducha Świętego i laskę uświęcającą. Zostali na wieki potępieni.

Nie wiemy, jak długo trwała próba aniołów ani na czym dokładnie polegała. Bóg nie objawił ludziom tak dokładnych wiadomości o grzechu aniołów, jak o upadku naszych pierwszych rodziców, Adama i Ewy w raju. Pewne jest jedynie, że próba aniołów przewyższała najcięższe próby, jakie ludzie przeżywają w czasie życia ziemskiego. Nie można tej próby mierzyć naszym czasem, ale intensywnością wewnętrzną, z jaką ta próba odbywała się wewnątrz anioła. Na czym polegał grzech zbuntowanych aniołów i czy w ogóle jest to rzeczą możliwą, by czysty duch, mający doskonałe poznanie, mógł popełnić tak wielki błąd, jakim jest grzech? To, że człowiek może zgrzeszyć, jest łatwe do pojęcia. Jako istota złożona z ducha i materii podlega różnym słabościom, które zaciemniają jego umysł i popychają częstokroć do czynów niezgodnych z jego dobrem i nakazami prawa Bożego. Anioł, czysty duch, jest jednak wolny od tego zaciemnienia umysłu. Jest istotą doskonałą pod względem przyrodzonym. Dlatego w porządku przyrodzonym duch nie może grzeszyć. Jednak gdy w grę wchodzi porządek nadprzyrodzony, anioł może zgrzeszyć - a przecież dzięki łasce aniołowie do tego porządku zostali wyniesieni.

Aniołowie zgrzeszyli, chcąc stać się podobnymi Bogu, ale nie w tym znaczeniu, że chcieli stać się równi Bogu - doskonale bowiem wiedzieli, że takie pragnienie jest pozbawione sensu. Aniołowie pragnęli być podobnymi Bogu przez to, że sami dla siebie chcieli być celem ostatecznym i nie chcieli przyjąć Boga jako ich nadprzyrodzonego celu ostatecznego. Pragnęli zachować swoją własną chwałę, a wzgardzili chwałą nadprzyrodzoną dlatego, że o własnych siłach nie mogli jej posiąść i do jej osiągnięcia potrzebowali pomocy Boga. Tymczasem oni nie chcieli być zależni ani od Boga, ani od nikogo innego. Był to zatem grzech pychy. Chrystus powiada o zbuntowanych aniołach, że nie wytrwali w prawdzie (J 8,44).

Aniołowie wybrali własną doskonałość, nie licząc się z prawdą o ich przeznaczeniu, z dobrem, jakie Bóg im zgotował. Był to więc równocześnie bunt przeciw Bogu. Pan Bóg chciał, by aniołowie przyjęli cel ostateczny, jaki przed nimi postawił, a oni tym wzgardzili.

Niektórzy teologowie tłumaczą grzech aniołów tym, że Pan Bóg objawił im tajemnicę Wcielenia, ukazał im swego Syna w ludzkiej naturze i kazał im złożyć Mu hołd, oni zaś zbuntowali się przeciw temu. Ten nakaz był dla aniołów nakazem upokorzenia się, gdyż Człowieczeństwo Chrystusa w swym wymiarze cielesnym jest czymś niższym od czysto duchowej natury aniołów. Wielu aniołów usłuchało i oddali cześć Bogu-Człowiekowi. Inni natomiast nie chcieli się ukorzyć, gdyż tajemnica Wcielenia jest jedną z głównych części składowych porządku nadprzyrodzonego, przeciw któremu się zbuntowali.

Aniołowie, którzy popełnili grzech, utracili łaskę uświęcającą, zostali więc odrzuceni przez Boga, trwając uporczywie w nastawieniu pychy i buntu, nie żałując za swój grzech. Utracili swą świętość wewnętrzną, jednak pod względem przyrodzonym nie zostali uszkodzeni. Ich siły naturalne (umysł, wola) pozostały nietknięte. A zatem mimo iż są źli moralnie, upadli aniołowie są doskonalsi od nas pod względem naturalnym. Co do aniołów, którzy przetrwali próbę, to nie wszyscy oni cieszą się w jednakowym stopniu szczęśliwością wieczną. Św. Tomasz uważa, że Bóg uwzględnił naturalną doskonałość aniołów i aniołom z natury doskonalszym udzielił wyższego stopnia łaski, czyli darów nadprzyrodzonych. Nie jest to jednak ani sprawiedliwe, ani nie- sprawiedliwe ze strony Pana Boga, ponieważ w rozdawnictwie darów nadprzyrodzonych Bóg od nikogo ani od niczego nie zależy i wszystko, co daje, jest darmowe i niezasłużone. Podobało się Bogu za- chowanie harmonii między porządkiem natury i łaski u aniołów i dlatego udzielił darów łaski stosownie do stopnia doskonałości naturalnej.

W naszym ludzkim życiu mamy do czynienia zarówno z działaniem dobrych aniołów, którzy pomagają nam w osiągnięciu zbawienia, jak i z pokusami złych duchów, które starają się odwieść nas od Boga. W skrajnych przypadkach zniewolenia człowieka przez złego ducha niezbędna staje się modlitwa Kościoła o uwolnienie opętanego - egzorcyzm. Może on być odmawiany jedynie przez biskupa lub z jego polecenia. W zwykłych pokusach można natomiast odmawiać modlitwy o charakterze "egzorcyzmów prywatnych", czyli nie wypowiadanych w imieniu Kościoła, lecz w oparciu o wiarę człowieka w pomoc Ducha Świętego.


Wróżbiarstwo

Świadectwo zniewolenia przez tarot

Tak samo nieprawdopodobne, co przerażające

Karty zostały tak pomyślane, aby demony mogły działać na bardzo szerokim obszarze naszego życia i tym bardziej nas zniewalać, i odgrywać rolę istoty wszystkowiedzącej.
   Zajmowałam się tarotem marsylskim, mającym największe magiczne możliwości. Wtedy to było dla mnie takie kobiece, budujące pewność siebie i dające władzę, szczególnie gdy z kart tarota można było coś wyczytać dla osoby, która przychodziła do mnie po poradę. Ludzie pytali, a ja im mówiłam, jaki jest stan rzeczy, co się wydarzy i co robić, żeby być szczęśliwą. Wróżyłam bez opłat - opowiada Ania.
   Na początku musiałam się nauczyć rozkładów, opanować znajomość symboli i powiązań między kartami. Zajęło mi to trochę czasu, ale bardzo się starałam i dawałam całą siebie, aby dobrze położyć rozkład. Kontemplowałam karty, rozmawiałam z nimi jak z osobą. Właściwie już po kilku tygodniach czułam, że mi wychodzi.
   Już po roku byłam świetna, po dwóch latach rewelacyjna i właściwie zajmowałam się tylko tym. Przychodziły do mnie moje koleżanki, a ja pomagałam im w trudnych sytuacjach życiowych, służąc radą, którą podpowiadały karty. Byłam przekonana, że to jest moja życiowa misja, chciałam pomagać innym; nie widziałam w tym nic złego, ale sposób, który wybrałam, był zupełnie zgubny… 
   Jeszcze wtedy nie działy się żadne nadzwyczajne rzeczy. Na początku nawet chodziłam do kościoła jak większość ludzi. Potem kościół tak jakoś przestał mi być potrzebny i zrezygnowałam z uczestnictwa we Mszy św. (na długie lata, jak się okazało). Wszystko toczyło się prawie dobrze i pewnie by to tak jeszcze trwało, gdyby nie spostrzeżenie mojego taty, że siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę i coraz gorzej wyglądam. Ja wtedy jakoś tego nie zauważałam. Mój tata domyślił się, że źródłem problemu mogą być karty. Całe moje ówczesne życie składało się z kart tarota… A ja byłam zupełnie nieświadoma, że przez nie zagłębiam się w okultystyczną rzeczywistość… 
   Pewnego dnia po przyjściu ze szkoły chciałam pokontemplować karty tarota. Sięgnęłam do szuflady, a ich tam nie było! Ogarnęła mnie najpierw furia, a potem rozpacz. Za wszelką cenę musiałam ich dotknąć i trzymać je w ręce, żeby poczuć się bezpiecznie! Zaczęłam krzyczeć, a potem prosić, żeby rodzice oddali mi karty, zupełnie jakbym błagała o życie, stojąc pod ścianą w oczekiwaniu na egzekucję... Oni jednak nie oddali mi ich, lecz usilnie mnie prosili, żebym z tym skończyła. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że nie potrafię bez kart funkcjonować, że jestem uzależniona; widziałam samą siebie, co się ze mną dzieje bez nich – to nie było normalne. Podjęłam więc próbę wyzwolenia się z nałogu, a pierwszym krokiem do tego było zniszczenie (spalenie) kart tarota. 
   I to był właściwie przełom w mojej historii. Od tamtej pory nigdy już nie wzięłam do ręki żadnych kart – i nie mam takiego zamiaru. Jestem za to bardzo wdzięczna rodzicom, chociaż dalsza część mojej walki toczyła się już poza ich wiedzą. Dzisiaj myślę, że na długo przed rozpoczęciem procesu mojego uzdrawiania ktoś musiał się za mnie modlić, żebym odzyskała światło życia; myślę, że to była moja babcia. Po podjęciu decyzji definitywnego zerwania z tarotem, czyli po wyrzuceniu wszystkich książek i jakichkolwiek rzeczy związanych z okultyzmem, poczułam, z kim mam do czynienia. Zły zaczął się ujawniać, wiedząc, że mnie traci. Rozpoczęła się moja bitwa o wyjście z okultyzmu. 
   Wszystkie reklamy kart tarota wzbudzały wtedy we mnie niepohamowaną tęsknotę za nimi. Męczyłam się strasznie. Toczyłam wewnętrzną walkę o przeżycie, nie było we mnie radości ani chęci życia. Nie potrafiłam myśleć o normalnych rzeczach. Załamywało się we mnie poczucie sensu mojego istnienia. 
   Czasami miałam takie chwile, że próbowałam się modlić, ale niesamowicie ciężko mi to szło. Prosiłam Pana Boga, aby przywrócił mi normalny stan postrzegania świata. Wiedziałam, że mój stan nie może mieć tylko psychicznego podłoża. Przychodziły mi do głowy dziwne obrazy – tak po prostu, bez powodu. Widziałam w myślach zdarzenia, które dotyczyły przyszłości, takie jak śmierć, choroby i nieszczęścia ludzkie. To, co się pojawiło, gdy rozkładałam karty dla osoby zainteresowanej, miałam teraz bez kart i bez żadnych zapowiedzi – a wręcz wbrew swojej woli. Modliłam się i czułam, że moja modlitwa jest niewystarczająca. Miałam świadomość, że nie jestem sama. Ktoś od lat pomagał mi rozwijać mój talent wróżbiarski, a ja zwyczajnie myślałam, że te myśli i wizje pochodziły ode mnie, to znaczy z kart, które dobrze tasowałam... W mojej głowie nagle pojawiały się bluźnierstwa, których nie można było opanować. Ktoś mnie budził w nocy, czułam czyjąś złowrogą obecność w pokoju, napadały mnie myśli samobójcze, a ja zwijałam się ze strachu. Tak, jakby Zły upominał się o swoje i groził, że mnie zabije... Walczyłam o spokój w myślach – i przegrywałam. Życie traciło dla mnie blask. Gdy byłam w pokoju i próbowałam zasnąć, to duże, czarne robaki chodziły mi po pościeli, a światło zapalało się samo. Często, idąc do domu, spotykałam dziwne osoby, jakichś szaleńców z obłędem w oczach. Zaczepiali mnie, o coś mnie pytali… Widziałam, że oni wszyscy mają ze sobą coś wspólnego. Tak, jakby Zły wysyłał podejrzanych ludzi, aby mi pokazać, że świat jest jego i – że nie ucieknę. Czasami w pokoju słyszałam złowrogie warczenie psa – chyba to był pies, bo tylko słyszałam, ale to i tak było wystarczająco przerażające. Koszmar bez końca... 
   Miałam już przygotowany plan samobójstwa. Na szczęście… pewnego razu wrażliwa duchowo osoba zauważyła, że jakoś się dziwnie zmieniam w swoich stanach zamknięcia. Mało kto mógł to dostrzec, bo na zewnątrz byłam normalna. Byłam wyczerpana tą walką. Powracały mi siły, gdy inni modlili się za mnie. 
   Gdy człowiek jest już na tyle silny, że ma świadomość wagi problemu, musi uroczyście wyrzec się nieprawości, aby rozpocząć drogę naprawy swego życia. Przygotowywałam się długo do tego momentu. Otoczona licznymi modlitwami wielu znajomych, podjęłam pewnego dnia takie wewnętrzne wyrzeczenie się zła, wszelkiego okultyzmu w imię Jezusa Chrystusa. Działo się to w ciągu dnia, w moim pokoju, gdzie zawsze wróżyłam. W momencie gdy podejmowałam uroczyście decyzję zerwania z tarotem, nagle zobaczyłam w pokoju ohydną postać podobną do wilkołaka, tyle że nieporównywalnie brzydszą i realną. Stałam jak wryta. Pamiętam tę nienawiść w oczach owego monstrum – czegoś takiego nie widziałam u żadnego człowieka! Odruchowo zaczęłam mówić Zdrowaś Mario... Po chwili potwór zniknął i już nigdy więcej się nie pokazał. Matka Boża zawsze przychodzi z pomocą. Ona jest niezwykłym uosobieniem piękna, czystości i pokory, a złe duchy reagują na Maryję jak szczury na widok ognia w ciemnej piwnicy. 
   Po tym zdarzeniu udałam się do egzorcysty, żeby się oczyścić, zostać uwolnioną i uzdrowioną w imię Chrystusa i mocą Jego łaski. Tych spotkań było kilka. 
   Od tamtej pory minęło 5 lat. To wystarczająco długi czas, żeby zdać sobie sprawę ze zniszczeń, jakie spowodowało we mnie moje związanie się z okultyzmem. Chwała Jezusowi, że wyrwał mnie z otchłani i że mnie stopniowo odbudowuje. Niestety, wielu jest takich, którzy nie chcieli uznać tego grzechu i trwają w niewoli złego ducha… 
   Dzieląc się swym doświadczeniem, chciałbym przestrzec wszystkich przed niebezpieczeństwem zajmowania się wróżbami. Schemat zawsze jest ten sam: wciągnąć, przytrzymać i zniszczyć – prędzej czy później. Ogólne zagmatwanie życia powoduje, że szukamy szybkich odpowiedzi. Wróżby dają taką odpowiedź. Często dowiadujemy się od wróżek takich rzeczy, że wpadamy w osłupienie, bo przecież nikt nie mógł o tym wiedzieć prócz nas; nawet dobrze działający wywiad środowiskowy nie doszedłby do takich informacji. I tutaj właśnie jest haczyk, na który ludzie dają się złapać, ponieważ myślą, że wszystko, co mówi wróżka, jest prawdą. 
   Przede wszystkim należy wiedzieć, że doświadczenie kart tarota jest bezpośrednim wejściem w magię. Karty zostały tak pomyślane, aby demony mogły działać na bardzo szerokim obszarze naszego życia i tym bardziej nas zniewalać, i odgrywać rolę istoty wszystkowiedzącej. Sam fakt posługiwania się kartami tarota jest równoznaczny z używaniem zaklęć w celu przywołania duchów. 
   Osoba wróżąca nie musi o tym wiedzieć – poza tym chodzi właśnie o to, żeby nie wiedziała. Kiedy zadajesz kartom pytania, łamiesz pierwsze przykazanie, które mówi, że tylko Pan Bóg powinien być jedynym Panem naszego życia. Poprzez ten grzech dobrowolnie oddajemy się pod panowanie złych duchów, a reszta toczy się już według schematu zniewolenia. Demony, które posługują się kartami, nie znają przyszłości, ale ją tak kreują, aby doprowadzić człowieka do zguby wiecznej. Mają one wielką inteligencję i starają się utrzymać osobę wróżącą w stanie grzechu, bo wtedy mają do niej łatwy dostęp. Znają jej osobowość, słabości i wszystkie jej grzechy. Poprzez odpowiednią manipulację utrzymują osobę wróżącą w poczuciu posiadania szczególnych umiejętności. Nierzadko też taka osoba myśli, że te dary pochodzą od Boga; wówczas występuje podwójne zapętlenie. 
   Doświadczenie okultyzmu w postaci choćby wróżenia pozostawia ślad na bardzo długo. Jednym z jego efektów jest niechęć do Kościoła i modlitwy. Wiem, że Zły sam nie wypuści nikogo, kogo trzyma w swych szponach. On na początku nawet zagwarantuje Ci pozorny spokój, podrzuci Ci jakieś nadzwyczajne zdolności – a potem Cię zniszczy. Jak mu pozwolisz, to zabierze Ci miłość, wypełni tę przestrzeń zepsuciem, a potem Ci wytłumaczy, że to wina innych... Gdy człowiek nie obudzi się w porę i nie uwierzy, że Jezus jest jedynym Zbawicielem i że ma On moc odnowienia wszystkiego, to jego życie będzie cały czas naznaczone koszmarem duchowego zniewolenia. 
   Jednak żeby otrzymać łaskę uzdrowienia, potrzebna jest pokora i otwarcie się na Jezusa miłosiernego, który odpuszcza wszystkie grzechy i całkowicie uwalnia z okultystycznych zniewoleń. Osoby, które zajmowały się okultyzmem, po odbytej spowiedzi muszą każdego dnia z całkowitym zaufaniem i cierpliwością pozwalać Jezusowi, by kontynuował proces ich uzdrawiania i przywracania do życia. To powinno dokonywać się w codziennej wytrwałej modlitwie, w jak najczęstszym przyjmowaniu Komunii św., w regularnej spowiedzi i pracy nad sobą pod kierunkiem spowiednika. Wielką pomocą są także: posługa egzorcysty, konsultacja z chrześcijańskim psychologiem i wsparcie grupy modlitewnej. 
   Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wygrać życie, a stawka jest rzeczywiście wysoka: zbawienie albo potępienie. Bóg dał nam środki, aby to życie wygrać i się nie pogubić. Jestem szczęśliwa, że żyję w przyjaźni z Bogiem. Bóg był, jest i będzie zawsze silniejszy i wszystko może przemienić, jeśli zawierzymy Mu całe nasze życie. Weszłam kiedyś w śmierć, nie wiedząc nawet, że jestem zabijana, i właśnie dlatego, żeby znów nie pobłądzić, zawierzam się cała Bożemu Miłosierdziu: „O Boże litości, Ty sam jeden usprawiedliwić mnie możesz i nie odrzucisz mnie nigdy, gdy się udaję skruszona do miłosiernego Serca Twego, u którego nikt nie doznał odmowy, choćby był największym grzesznikiem” (Dz. 1730). 

"Miłujcie Się" 4/2009.

Temat egzorcyzmów przeżywa swój renesans, o czym świadczy choćby rosnąca liczba publikacji książkowych i prasowych oraz programów telewizyjnych na temat tego sakramentalium. Żyjemy w czasach, w których księża egzorcyści niestety nie narzekają na brak zajęć. - Mnogość różnych form okultyzmu, spirytyzmu czy (nad)naturalnych terapii oznacza większą skalę działania złego ducha. Pojawiają się problemy duchowe, które nierzadko wymagają pomocy ze strony księdza egzorcysty. Tych jest w Polsce około siedemdziesięciu, co oznacza, że na jedną diecezję przypada średnio dwóch do trzech mianowanych egzorcystów. Liczbę pomnaża wielu kapłanów podejmujących tzw. egzorcyzmy proste, czyli modlitwę o uwolnienie. Nie jest to egzorcyzm w ścisłym tego słowa znaczeniu, jednak w wielu przypadkach wystarcza, by odciąć człowieka od wpływów złego ducha.

Jednocześnie w ostatnich latach pojawiło się wielu tzw. świeckich egzorcystów, którzy wietrząc dobry interes zaczęli samowolnie podejmować się egzorcyzmowania osób i miejsc. Zwykle oferują również inne ?usługi?, począwszy od tzw. medycyny naturalnej (energoterapii, różdżkarstwa), skończywszy na bardziej wyrafinowanych formach okultyzmu (magii i wróżbiarstwie). Świeccy egzorcyści należą do osób medialnych: reklamują się w czasopismach, nie stronią od występów w sensacyjnych programach telewizyjnych. Najtrafniejsze domeny internetowe związane z tematyką egzorcyzmów zostały wykupione właśnie przez oszustów, którzy poprzez internet próbują sprzedać swoje szarlatańskie usługi. Przy okazji na różne sposoby zniechęcają do szukania pomocy u katolickich księży. W standardowej ofercie znajdują się egzorcyzmy na odległość w cenie od kilkuset złotych wzwyż. Inny cennik obowiązuje firmy, które muszą zapłacić nawet kilka tysięcy złotych za seans mający uwolnić ich przedsiębiorstwo od rzekomych klątw konkurencji. Aby egzorcyzmy przyniosły trwały efekt, trzeba je powtarzać aż do skutku, jakim zwykle okazuje się wyczerpanie cierpliwości ? i portfela ? klienta. W takich przypadkach mamy do czynienia ze zwykłym oszustwem, żerowaniem na ludzkim nieszczęściu i naiwności. Przypomnieć tu trzeba nakaz Jezusa: ?Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów.? (Mt 10, 8-9). Katolicki egzorcysta nie może przyjmować żadnych materialnych ?dowodów wdzięczności? pod restrykcją cofnięcia biskupiego mandatu do pełnienia swojej posługi. Przeciwnie świeccy wyklinacze, którzy w swoich poczynaniach pozostają całkowicie bezkarni.


Kim wy jesteście?

Świeccy egzorcyści ? aby złamać skrupuły tych katolików, którzy niewiele wiedzą o opinii Kościoła na ich temat ? tworzą pozory, że działają w duchu Ewangelii. Na uzasadnienie teologicznej legalności swoich praktyk powołują się na słowa Pana Jezusa: ?Wtedy Jan rzekł do Niego: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami? (Mk 9, 38-9). Kto jest przeciwko nam? ? Czyż nie fałszywi egzorcyści, którzy podejmują się wyrzucania złych duchów w niezgodzie z Kościołem? Kodeks Prawa Kanonicznego podaje, że ?nikt nie może dokonywać (...) egzorcyzmów nad opętanymi, jeśli nie otrzymał od ordynariusza miejsca specjalnego i wyraźnego zezwolenia? (KPK 1172 § 1). Zezwolenia takiego udziela biskup prezbiterowi, który odznacza się ?pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia? (KPK 1172 § 2). Jak widać, w Kodeksie nie ma mowy o powoływaniu świeckich egzorcystów, są za to jasne i czytelne zasady mianowania egzorcystów spośród kapłanów. Ostrożność Kościoła w tej materii dyktowana jest przesłaniem Ewangelii, jak i wielowiekowym doświadczeniem duszpasterskim.

Świeckie egzorcyzmy niosą za sobą niebezpieczeństwo niekontrolowanego uaktywnienia się złego ducha, czego dowodzi pouczająca historia z Dziejów Apostolskich. ? Kiedy wędrowni egzorcyści żydowscy próbowali egzorcyzmować mocą imienia Jezusa, ?zły duch odpowiedział im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni? I rzucił się na nich człowiek, w którym był zły duch, powalił wszystkich i pobił tak, że nadzy i poranieni uciekli z owego domu? (Dz 19, 13-17). Kilku mężczyzn nie dało rady obronić się przed furią demona działającego poprzez opętanego. Diabeł gardzi tymi, którzy podejmują się posługi uwalniania w sposób samowolny i bez rzeczywistej wiary w Jezusa Chrystusa. Takie egzorcyzmy w niczym nie pomagają opętanemu, za to mogą zakończyć się niebezpieczną manifestacją władzy diabelskiej. Przy tym nie ma mowy o głoszeniu Dobrej Nowiny i powrocie na drogę żywej wiary. Brakuje duszpasterskiej diagnozy, która pozwoliłaby wskazać przyczyny zakorzenienia się zła w człowieku. A właśnie nawrócenie, sakramenty Spowiedzi i Eucharystii oraz wyrzeczenie się zła w każdej postaci stanowi fundament rzeczywistego uwolnienia. Nawet jeśli egzorcyzmujący świecki wzywa pomocy Boga, aniołów i świętych, nie oznacza to automatycznego sukcesu egzorcyzmów. Tak przeprowadzane egzorcyzmy noszą znamiona nastawienia magicznego. ? Nie można posługiwać się Imieniem Bożym jak zaklęciem. Jezus Chrystus przestrzega: ?Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy (...) nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia (...)? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!? (Mt 7, 22-23).

Współcześni świeccy egzorcyści wymawiają imię Jezusa jak jakąś mantrę. Nieraz do przesady obwieszają się krzyżami i wizerunkami świętych, także rekwizytami znanymi z bioenergoterapii i wahadlarstwa. Zwykle opracowują własne techniki wyrzucania duchów, np. poprzez improwizowane wezwania i nakazy czy spontaniczne modlitwy. Wielu w ogóle nie wierzy w istnienie upadłych aniołów i piekła. Uznają raczej, że ludzi opętują dusze osób zmarłych, tajemnicze bóstwa czy tzw. byty astralne, znane ze współczesnych technik spirytystycznych. Z takiego nastawienia wynika dążenie do pertraktowania z opętującymi istotami, by nakłonić je do ?pokojowego? opuszczenia osoby. Czasem także do pozyskania tajemnej wiedzy. Biblia i Tradycja katolicka uczą, że dyskusja z diabłem ? ?ojcem kłamstwa? (J 8, 44) ? prowadzi na manowce. O tej prawdzie przypomina nam biblijna scena kuszenia Jezusa na pustyni. Także Rytuał rzymski kierując się roztropnością zaleca, by kapłan-egzorcysta nie wchodził w niepotrzebny dialog ze złym duchem.

Egzorcyzm dobry na wszystko?

Skutki świeckich egzorcyzmów będą w najlepszym przypadku zerowe. Jednak zwykle następuje pogorszenie stanu osoby będącej pod wpływem złego ducha. Nie zaznaje ona duchowej ulgi, jaką niesie ze sobą prawdziwe nawrócenie i rzeczywiste przecięcie wpływów złego ducha. Świeccy wyklinacze popadają w swoistą demonomanię dopatrując się we wszystkim jakichś złych wpływów. Swoją obsesją potrafią zarazić innych i doprowadzić do przekonania o omnipotencji upadłego anioła. Jeden ze sławniejszych amerykańskich egzorcystów-szarlatanów twierdzi, że wręcz 90 % ludzi na ziemi jest opętanych. Inni w każdej z nawet najbłahszych chorób dopatrują się ingerencji diabelskich. Nietrudno się domyślić, do jak przykrych to może prowadzić skutków.

Smutnym przykładem jest historia dziecka ze zdiagnozowanym autyzmem. Lekarskiej diagnozie przeciwstawił się świecki egzorcysta, który stwierdził, że w ciele dziecka przebywa równo sto (sic!) duchów. Terapia? ? Egzorcyzmy, najlepiej w jego własnym wykonaniu. Hochsztapler zalecił odrzucić wszelkie formy rehabilitacji i uprzedził, by za wszelką cenę unikać księży egzorcystów. Wedle jego słów, katoliccy kapłani zmuszają złe duchy do opętywania nienarodzonych dzieci. Trudno chyba o większy absurd, ale cóż z tego, skoro sugestywnie przekazana teoria skutecznie podziałała na wyobraźnię rodziców autystycznego chłopca.

Trzeba tu podkreślić, że świeccy egzorcyści nie biorą żadnej odpowiedzialności za swoje znachorskie praktyki. Z punktu widzenia prawnego i ekonomicznego stanowią szarą strefę, która nie jest objęta kodeksem zawodowym czy choćby przepisami podatkowymi. Egzorcyzm przeprowadzany przez niepowołane osoby staje się źródłem sensacji, plotek i licznych nieporozumień i, co gorsza, poważnych zagrożeń dla duszy i ciała. Dlatego, jeśli zachodzi konieczność pomocy egzorcysty, zwracać się trzeba wyłącznie do kapłanów katolickich, wyznaczonych w danej diecezji do pełnienia posługi egzorcystycznej. Informacji telefonicznej o najbliższych egzorcystach udziela Kuria diecezjalna, ale można prosić o pomoc również zaufanego księdza czy proboszcza swojej parafii. 


Przywoływanie zmarłych

ks. M. Piotrowski

W Piśmie św. jest wiele tekstów, w których Bóg z niezwykłą surowością gani i ostrzega przed grzechem bałwochwalstwa, przez który zostaje złamane pierwsze przykazanie Dekalogu. Ten przerażający grzech jest w jakiś sposób echem grzechu nieposłuszeństwa upadłych aniołów oraz grzechu pierworodnego. Apokalipsa stawia bałwochwalstwo na równi z grzechami, za które grozi utrata życia wiecznego (por. Ap 21, 8).
Do tej kategorii grzechów należy wywoływanie dusz zmarłych podczas seansów spirytystycznych oraz inne praktyki okultystyczne. Zostają one potępione w Piśmie św. w sposób jednoznaczny:
"Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza" (Pwt 18,10-12).
"Nie będziecie się zwracać do wywoływujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich" (Kpł 19, 31) "Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów" (Kpt 19, 26).
Dla człowieka wierzącego duchowy kontakt z duszami zmarłych może się dokonać tylko w modlitewnym zjednoczeniu z Chrystusem. Im bardziej jesteśmy przez wiarę złączeni z Jezusem, tym nasze duchowe więzy ze zmarłymi są silniejsze. Natomiast podczas seansów spirytystycznych uczestnicy pomijają Boga i bezpośrednio zwracają się do osoby zmarłej prosząc o radę, pomoc lub informacje. Przekraczają w ten sposób pewną granicę, której stworzeniu rozumnemu i wolnemu nigdy przekraczać nie wolno. Jest to grzech nieposłuszeństwa Bogu i pychy pragnącej wymusić nadprzyrodzoną interwencję. Tę grzeszną sytuację sprytnie wykorzystują złe duchy, które w różnorakiej formie prezentują swoją obecność podając się jako wywoływane zmarłe dusze. Znany egzorcysta włoski Raul Salvucci opisuje niezwykle ciekawy przypadek: "Jednego razu zostałem posłany do domu pewnej dziewczyny, która mieszkała sama, a którą niepokoiły przedziwne zjawiska, takie jak wypalone znaki dłoni, przemieszczające się przedmioty itp. Opowiedziała mi, że po śmierci matki, która z nią mieszkała, by przezwyciężyć samotność i mając już jakąś praktykę w prowadzeniu seansów spirytystycznych, zaczęła często wzywać w domu ducha zmarłej matki. Zapytałem ją, czy matka była religijna. Odpowiedziała mi, że chodziła codziennie na Mszę św. i zmarła spokojnie otrzymawszy wpierw Sakrament Namaszczenia Chorych. Dałem jej do zrozumienia, że było niemożliwe, aby ta obecność, która czyni z jej życia piekło, była duchem jej zmarłej matki, z którą tak się kochały, a która teraz żyła w światłości Bożej. Poprosiwszy dziewczynę; by zaprzestała tej praktyki, odprawiłem egzorcyzm i nie doznała już więcej żadnego kłopotu tego rodzaju. To niemożliwe, by nasi bracia zmarli w pokoju Bożym mogli się ukazywać podczas seansów spirytystycznych. Wówczas pojawiają się albo złe duchy albo dusze osób zmarłych w niełasce u Boga, znajdujące się teraz w rękach złych duchów i przez nie wykorzystywane" («Jasne stówa na temat ciemnej rzeczywistości·. Wydawnictwo M. Kraków 1998 r. s. 92).
Trzeba mieć świadomość, że uczestnicy seansów spirytystycznych ponoszą niezwykle groźne konsekwencje tych praktyk dla ich zdrowia: najcięższe rodzaje rozstroju psychicznego i nerwowego połączone z szatańskim opętaniem lub zniewoleniem.
Nauka Kościoła katolickiego odnośnie seansów spirytystycznych jest jasna i jednoznaczna. W najnowszym Katechizmie czytamy: "Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu" (art. 2116).
Dekret Stolicy Apostolskiej z 30. IV. 1898 r. stwierdza, że "Praktykowanie spirytyzmu jest zabobonem całkowicie niedozwolonym, gdyż nie leży w Bożym porządku rzeczy, aby Bóg wysyłał dobre duchy dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości. Jeśli jakieś duchy udzielają odpowiedzi na różne pytania, mogą to być jedynie złe duchy, które godzą się wchodzić w łączność z ludźmi tylko dlatego, aby im szkodzić i pobudzać ich do złego. Toteż Kościół zabronił absolutnie brania jakiegokolwiek udziału w seansach spirytystycznych".



Urząd Nauczycielski i Objawienia
1. Uwagi teologiczne:
Pan Jezus powierzył swemu Kościołowi potrójny urząd: nauczycielski, uświęcania i rządzenia, sprawowany przez hierarchię. Urząd rządzenia polega na wprowadzeniu dusz do wiecznego celu przez decyzje, polecenia, nakazy, zakazy, duszpasterstwo, karanie i potępianie. Wszelkie inicjatywy wiernych musi badać, zachęcać do współpracy dla zbawienia dusz, albo też zwrócić uwagę na ewentualne braki, niebezpieczeństwa.
Aby zachęcać wiernych w drodze do świętości, Bóg rezerwuje sobie własne inicjatywy, przez udzielanie szczególnych darów, przez objawienia (tak zwane prywatne, w przeciwieństwie do Objawienia Apostolskiego, do Depozytu Wiary, który jest jedynym obowiązującym dla wszystkich i wymaga absolutnej zgody i posłuszeństwa), cuda i inne dary. Dary te teologia nazywa gratia gratis data: jest to szczególna łaska dana nie dla własnego uświęcenia, ale pro bono communi – dla wspólnego dobra, dla duchowej korzyści katolików (bądź dla całego katolickiego społeczeństwa, jak np. Lourdes, Fatima, Paray le Monial, bądź dla katolików danego kraju – jak np. Pontmain, Notre Dame de Laus, Licheń...). Gratia gratis datamogą być dane świętym osobom, mogą być objawieniem Pana Jezusa, Matki Bożej, świętego... Mogą być też tak zwane charyzmaty, których Duch Święty udziela według swego upodobania (zob. 1 Kor 12), zawsze zaś są one podporządkowane autorytetowi kościelnemu i służą dobru Kościoła, nigdy natomiast własnej chwale. Dlatego też Pan Bóg dał Apostołom tę władzę rządzenia, aby w świetle ROZUMU i w świetle OBJAWIONEJ WIARY badać i sprawdzać, czy nadzwyczajne zjawisko rzeczywiście jest gratia gratis data, darem Bożym, czy jest złudzeniem szatana; nazywamy to ROZEZNANIEM DUCHÓW. Ten rygorystyczny egzamin nazywa się KANONICZNYM, to jest oficjalnym badaniem przez Kościół katolicki, który sprawuje swój urząd rządzenia.

2. Głos uroczystego Magisterium
V SOBÓR LATERAŃSKI, 19 grudnia 1516 r. (Conciliorum Oecumenicum Decreta, Bolonia 1973, ss. 634–636): Wszelkie „natchnienia”, „proroctwa”, muszą być badane przez Stolicę Apostolską, która bada sprawę w formie PROCESU (stąd „proces kanoniczny”), który rozpoczyna się pod autorytetem ordynariusza, on powołuje komisję doświadczonych i świątobliwych ludzi. Wszelkie oszustwo będzie surowo karane (ekskomunika zastrzeżona papieżowi).
SOBÓR TRYDENCKI, 4 grudnia 1563 r., Sesja XXV, De Invocatione, Veneratione Et Reliquiis Sanctorum Et Sacris Imaginibus (Conciliorum Oecumenicum Decreta, Bolonia 1973, s. 776): Odpowiedzialny w sprawach „objawień” i nadnaturalnych zjawisk jest ordynariusz. „Żaden nowy cud (miraculum) nie może być zatwierdzony bez aprobaty biskupa”. „Jeśli biskup ma pewną wiedzę o tych sprawach, po konsultacji rady doświadczonych teologów i pobożnych ludzi niech dokonuje tego, co uważa za stosowne do prawdy i pobożności”.
JURYSPRUDENCJA KOŚCIOŁA po Soborze Trydenckim: zawsze proces kanoniczny, z przesłuchaniem świadków, medycznym badaniem uzdrowień, teologicznym rozpatrywaniem orędzi, fizycznym badaniem cudownych wydarzeń albo przedmiotów (np. cuda eucharystyczne, objawienia Matki Bożej św. Katarzynie Labouré, Alfonse Ratisbonne, La Salette, Lourdes, Pontmain, Fatima, Syrakuzy).

3. Cechy kanonicznego osądu Kościoła
Tylko te zjawiska zostały uznane za autentyczne, w których nie ma miejsca na żadne wątpliwo ści, nie został znaleziony żaden błąd. Bonum ex integra causa, malum ex quocumque defectu. Jeśli znalezionoby najmniejszą nawet wątpliwość, wtedy Kościół odmawia takim zjawiskom autentyczności, jeśli natomiast najmniejszy choćby błąd, Kościół je potępia (np. Alumbrados w XVI wieku w Hiszpanii, siostra Maria de la Visitación, etc.).
Nawet jeśli hierarchia stwierdza autentyczność danego zjawiska, to nie korzysta z przywileju nieomylności, dlatego, że nieomylność jest gwarantowana tylko w przypadku APOSTOLSKIEGO, A WIĘC PUBLICZNEGO BOSKIEGO OBJAWIENIA, DEPOZYTU WIARY, APOSTOLSKIEJ TRADYCJI I PISMA ŚWIĘTEGO. Ogłoszenie dogmatu jest stwierdzeniem, że przedstawiona prawda jest treścią apostolskiej Tradycji, Depozytu Wiary. Z tego wynika, że nawet deklaracja autentyczności jakiegoś objawienia nie wymaga absolutnego posłuszeństwa i zgody katolika z zagrożeniem wiecznego potępienia (tzn. kto nie wierzy, będzie potępiony). Nie jest więc automatycznie heretykiem albo schizmatykiem ktoś, kto nie wierzy np. w La Salette, jest nim zaś ten, kto nie wierzy we Wniebowzięcie NMP. Natomiast odmowa uznania potwierdzonych przez Kościół zjawisk wskazuje na brak wiary, a nawet pogardę wobec Magisterium Ordinarium Kościoła poprzez lekceważenie uroczyście potwierdzonych prywatnych objawień (Lourdes, Fatima, Paray le Monial), brak posłuszeństwa w sprawach dyscyplinarnych, nierozsądek i brak logiki w sprawach jasnych, brak czci wobec Pana Boga lub Matki Bożej.
Z tego wynika również, że zgodnie z powyższą nauką żadne objawienie nie może skupiać na sobie takiej samej uwagi co Magisterium Extraordinarium i nie może wymagać od wiernych bezwarunkowej wiary, może natomiast – podporządkowania się hierarchii. Jeśli wizjoner musi wybierać między rozkazem orędzi a rozkazem kościelnym, to powinien wybrać rozkaz kościelny (św. Małgorzata Maria, św. Katarzyna Labouré, siostra Łucja z Fatimy, szczególnie św. Bernadetta z Lourdes) – ufając, że Pan Bóg jest w stanie poruszyć serca przełożonych.
Nawet w czasie kryzysu kompetentnej hierarchii nie wolno lekceważyć potrzebnego procesu kanonicznego. Jeśli dzisiejsza hierarchia nie jest w stanie przeprowadzić rzetelnego procesu (brak wiary albo lenistwo etc.), to trzeba ufać, że Pan Bóg jest w stanie nawrócić odpowiedzialnych. Nigdy nie wolno opierać się na niepotwierdzonych zjawiskach nadnaturalnych. Konkretny przykład: proces kanoniczny biskupa Mostaru w sprawie Medjugorie. Proces ten odbył się według jurysprudencji Kościoła. Wyniki są jasne, mimo tego, że członkowie komisji nie byli związani z ruchem Tradycji.

Badanie kanoniczne według „reguł rozeznania duchów”
1. Zasady:
Trzeba zawsze najpierw badać zastrzeżenia, szukać negatywnych cech. „Bóg jest światłością, a ciemności w Nim nie ma żadnej!” (1 J 2,1). Ponieważ Bóg jest najwyższym dobrem, czystym aktem (actus purus), nie może być w Nim braku, wady czy błędu. Jeśli więc istnieje choćby mały błąd czy wada, czy tylko brak integralności dobra, to nie może być czynem Boga, ale Jego przeciwnika, zazwyczaj zjawiającego się jako „anioł światłości”, którego zawsze można „poznać po owocach”. Kiedyś pokaże swój ogon, swoją ciemność. „Taktyką złego anioła jest wślizgiwać się do wnętrza duszy nabożnej zgodnie z zastanymi w niej pojęciami, by tak skaptowaną uwieść z kolei do sobie właściwych celów... Dla rozpoznania tedy jakości działającego ducha winna taka dusza zwrócić bacznie uwagę na cały zasięg myśli zasugerowanej przez działającego w niej ducha. Jeśli tedy spostrzeże, iż zarówno początek zasugerowanej myśli, jak też środkowy jej przebieg, a w dodatku sam jej finał składają się z elementów wyłącznie dobrych, zmierzających ku dobru, znakiem to będzie, iż działa tu duch dobry. Jeśli zaś w owym ciągu sugerowanej myśli zarysował się choćby odcień zła, znakiem to będzie oczywistym, iż działa za nią duch zła” (św. Ignacy Loyola, Reguła 4 i 5). W badaniu kanonicznym jednym z najważniejszych badaczy jest PROMOTOR FIDEI, ten, który ma obowiązek sprawdzenia wszystkiego związanego z „objawieniem”, który w jakikolwiek sposób byłby niezgodny i sprzeczny z Depozytem Wiary, z nauczaniem i moralnością Kościoła katolickiego. Dlatego nazwano go adwokatem diabła (advocatus diaboli). Cały proces kanoniczny jest podobny do procesu kanonizacji. Pierwsze zadanie Promotora polega na przesłuchaniu wszystkich świadków (zob. KPK 2023 i 2025). Dokładnie to samo stało się w Lourdes (1859) i w Fatimie (1922).
 
Badania w świetle ROZUMU i w świetle WIARY:
Po pierwsze, czy zjawiska te można tłumaczyć naturalnie. W tym badaniu zaangażowane będą dziedziny naturalne i ludzkie: psychologia, medycyna, zasady logiczne i metafizyczne, krytyka świadectw świadków według tych samych zasad. Przez to wyklucza się wszelki rodzaj oszustw, chorób psychicznych etc., a zarazem stwierdza się, że chodzi tu o zjawiska, których naturalna wiedza nie potrafi wytłumaczyć.
Po drugie, jeśli na pewno chodzi o fakty nadnaturalne, to trzeba badać czy pochodzą od Boga, czy też od szatana. Mamy tu do czynienia z ROZEZNANIEM DUCHÓW, chodzi bowiem o czystą naukę teologiczną, która opiera się na Boskiej Wierze.
Można posegregować te badania według różnych kryteriów: 3 według porządku naturalnego w świetle rozumu, 7 według porządku nadprzyrodzonego w świetle Depozytu Wiary. Kryteria teologiczne są dwojakie: pierwsze dotyczą samego objawienia, jego treści oraz otaczających je cudów; traktują one o naturze oraz doktrynalnej i mistycznej treści faktów i orędzi, które mają pochodzić od Boga. Kryteria te są obiektywne, pewne i a priori, ponieważ ani sam Bóg, ani N.M.Panny nie są obcy dla katolika. Wiemy o nich z Boskiego Objawienia i te kryteria szczegółowo sprawdzają, czy orędzie jest we wszystkim zgodne z Depozytem Wiary. Drugie dane dotyczą badania owoców duchowych tej nadprzyrodzonej interwencji, według słów Pana Jezusa: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach... Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce” (Mt 7,15–20). Dobre owoce są owocami autentycznego życia nadprzyrodzonego. Te owoce trzeba znaleźć najpierw u wizjonera, potem u wiernych dotkniętych, wreszcie muszą skutecznie się przyczyniać do wspólnego dobra całego Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa. Ponieważ sens historii polega na rozwoju tego Mistycznego Ciała Chrystusa aż do pełni, tak każda taka Boska interwencja w naszej historii jest koniecznie podporządkowana uświęceniu wiernych i wyjaśnieniu pasterzom precyzyjnej woli Bożej dla swego Kościoła w danym okresie jego ziemskiej pielgrzymki.
Jest ważne dla stwierdzenia autentyczności zjawisk, aby wszystkie zastosowane kryteria badania miały pozytywną odpowiedź. Jeśli jedno kryterium przynosi odpowiedź negatywną, to badane zjawisko nie jest dziełem Pana Boga.

2. Poszczególne kryteria:
2.1. Pierwsze kryterium (naturalne): psychologiczna równowaga świadka objawień. Należy sprawdzić, czy wizje, mowy, stygmaty etc. nie są owocem jakiejś choroby psychicznej. Diagnostyka lekarska ma pokazać, czy u wizjonera występują zaburzenia psychotyczne, histeria, halucynacje albo tendencje do konfabulacji, przesadzona wyobraźnia itp. Bóg nie wybiera sobie świadków, których świadectwo z góry dyskwalifikuje ich brak równowagi psychicznej czy nerwowej. Istnieją piękne badania dotyczące wizjonerów z Lourdes, La Salette, Pontmain, Fatimy, Rue de Bac, Paray le Monial, nawet z procesu św. Joanny z Orleanu, ze stwierdzeniem ich zupełnej prostoty, psychologicznej równowagi etc.
2.2. Drugie kryterium (naturalne): Prawdziwość i prawdomówność świadka. Nie wystarczy, żeby świadek był zdrowy na duchu. Aby być wiarogodny, musi być również szczery. Dlatego badacze szczególnie zajmują się charakterem wizjonera, jego zachowaniem, jego zwyczajną szczerością i lojalnością. Świadectwo otoczenia jest tutaj bardzo przydatne. Trzeba również porównywać różne świadectwa wizjonera, aby stwierdzić ich powiązania, ich ścisłość. Nie może być żadnej sprzeczności. Potem porównywanie wszelkich świadectw wizjonera ze świadectwami otoczenia (zwłaszcza jeśli chodzi o wydarzenie widzialne też dla innych osób). Chodzi o demaskowanie obłudy, oszustwa, udawania. Pozytywne cechy: wstręt do najmniejszego kłamstwa, skrupulatna szczerość, brak najmniejszych sprzeczności.
2.3. Trzecie kryterium (naturalne): autentyczne, obiektywne fakty udowadniające interwencję przyczyny nadnaturalnej. Jeśli to objawienie Boskie, to potrzeba tzw. „podpisu Pana Boga” przez autentyczne cuda, które wskazując na Jego interwencje potwierdzają autentyczność zjawisk. Trzeba tutaj konsultować się ze specjalistami psychologii, naukowcami wiedzy naturalnej, którzy stwierdzą niemożność naturalnego wytłumaczenia tego faktu (np. uzdrowienia w Lourdes z badaniem wody, cud słońca w Fatimie 13 października 1917 r., gdzie meteorologia i astronomia stwierdzają, że nie ma naturalnego wytłumaczenia zjawisk). Wykluczona musi być zbiorowa halucynacja.
2.4. Czwarte kryterium (teologiczne): REGULA FIDEI. Po stwierdzeniem nadnaturalności zjawisk pierwsze zadanie polega na badaniu, czy orędzia głoszone podczas tych „objawień” są zgodne z BOSKIM OBJAWIENIEM, z Depozytem Wiary, nieomylnie powierzonym Kościołowi katolickiemu. To kryterium jest bezwzględne, bo nic, co pochodzi od Boga nie może być sprzeczne z Prawdą tegoż samego Boga, z Wiarą Katolicką – nawet jeśli byłby to „anioł z nieba”: „Gdybyśmy my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie wyklęty!” (Ga 1, 8). A św. Jan w swoim pierwszym liście pisze: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w Ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest Boga, i to jest duch Antychrysta” (1 J 4,1-3). To, co Apostoł mówi tutaj o Wcieleniu Chrystusa, zaprzeczonym przez heretyków swego czasu, stosuje się do każdej Prawdy Katolickiej należącej do nieomylnego depozytu Wiary. Wtedy mało znaczące są „cuda” i „znaki”, dokonywane przez tego, który uważa się za wysłannika nieba. Jeśli jego doktryna nie jest doktryną Kościoła, nie może mówić w imię Boga. Już w Starym Testamencie Mojżesz ostrzegał naród wybrany: „Jeśli powstanie u ciebie prorok lub wyjaśniacz snów i zapowie znak lub cud, i spełni się znak albo cud, jak ci zapowiedział, a potem ci powie: «Chodźmy do bogów obcych i służmy im», nie usłuchasz słów tego proroka. Gdyż Pan, Bóg twój, do świadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej duszy. ...Ów zaś prorok musi umrzeć, bo chcąc cię odwieść od drogi, jaką iść ci nakazał Pan, Bóg twój, głosił odstępstwo od Pana, Boga twego... W ten sposób usuniesz zło spośród siebie” (Pwt 13, 2–6). Kościół zawsze wiernie stosował to Boskie prawo, ekskomunikując fałszywego proroka czy fałszywego wizjonera. „Wystarczy, że w sprawie dogmatycznej jeden jedyny punkt jest zaprzeczony i można z pewnością wnioskować, że wizjoner nie jest wysłannikiem Boga” (Poulain).
Wszyscy autorzy katolickiej mistyki są jednogłośni w stosunku do tej pierwszej zasady, która nigdy nie ulega żadnemu wyjątkowi (zob. szczególnie św. Teresa z Avilla, Życie, rozdz. 25 i 32). Jeśli więc wizjoner nam powie, że Pan Jezus albo Najświętsza Maryja Panna powiedzieli mu, że „wszystkie Kościoły, katolicki, prawosławny, protestancki... są środkami zbawienia”, to mogą pokazać choćby tysiąc cudów, a wszystkie sprzęty elektroniczne udowadniające rzeczywistość ekstazy już są niepotrzebne. Z drugiej strony zaś teologia nas ostrzega: „Jeśli «objawienie» nie zawiera żadnego doktrynalnego błędu, to jeszcze nic nie można wnioskować”. Jeśli prawowierność jakiegoś orędzia jest koniecznym warunkiem jego autentyczności, to nigdy nie jest ona warunkiem wystarczającym.
2.5. Piąte kryterium (teologiczne): REGULA OBOEDIENTIAE. Bóg nie może być sprzeczny z samym Sobą. Jeśli objawia Swą Wolę wybranej duszy, nie może On być sprzeczny ze Swą Nieodmienną Wolą, już objawioną w nieomylnym OBJAWIENIU Starego i Nowego Testamentu. Innymi słowy, w orędziu ukazanym jako pochodzącym od Boga nic nie może zaprzeczać Boskiemu Prawu. Przeciwnie, wszystko ma zachęcać do jak największego posłuszeństwa wobec Przykazań Boskich, wobec poleceń Pana Jezusa w Ewangelii i wobec przykazań Jego świętego Kościoła. Wszystko w takim orędziu musi zachęcać do dobrych obyczajów oraz praktykowania cnót. Więc, nade wszystko, posłuszeństwo Prawu Bożemu we wszystkich Jego wyrazach.
Wymagane jest również posłuszeństwo Jego przedstawicielom widzialnym. Dlatego „objawienia” udzielane uprzywilejowanej duszy muszą być podporządkowane „testowi” posłuszeństwa prawowitemu autorytetowi. Żywoty świętych są tu dobrym przykładem. Pan Jezus powiedział św. Małgorzacie Marii: „Jestem zadowolony, jeśli wolisz wolę twoich przełożonych od Mojej, gdy oni zakazują ci robić to, co Ja od ciebie wymagam”. Ci święci, którzy może najwięcej otrzymali tego typu szczególnych łask (wizji, ekstaz, orędzi), byli zarazem najbardziej posłuszni rozkazom autorytetu kościelnego względem tychże łask. Spójrzmy na jasną i „surową” doktrynę św. Jana od Krzyża. W Drodze na Górę Karmel (II. 19 i 20) ten wielki święty napisał: „Dla dobra dusz i dla ich bezpieczeństwa należy je zatem skłaniać do tego, by roztropnie odrywały się od tych nadprzyrodzonych zjawisk (tych prawdziwych – red. Zawsze wierni). Trzeba je natomiast przyzwyczajać do czystości ducha w ciemnej wierze, będącej środkiem do zjednoczenia”.
Trzeba jeszcze dodać, że kryterium posłuszeństwa jest podporządkowane kryterium Wiary, tak jak cnota posłuszeństwa jest podporządkowana cnocie wiary. Znaczy to, że posłuszeństwo nie tylko dotyczy wizjonera, ale także kościelnej hierarchii, która tylko wtedy prawidłowo działa wobec tych „objawień”, kiedy szuka wyłącznie woli Bożej, dobrze jej znanej z Depozytu Wiary, z doktryny Kościoła, Ojców, Doktorów oraz z przykładu świętych.
2.6. Szóste kryterium: REGULA SANCTITATIS. Czy fakty, gesty, słowa „objawienia” są zgodne z Boskim Majestatem, z Boską Świętością? „Gdy boskie wizje zawsze są zgodne z powagą i majestatem niebieskich rzeczy, diabelskie zjawiska zawsze mają jakąś cechą niezgodną z Bogiem, coś śmiesznego, dziwacznego, niedorzecznego, nieporządnego i nierozsądnego” (Msgr Farges, Traktat teologii mistycznej). Poza tym Bóg jest „Bogiem pokoju i miłości” (2 Kor 13, 11). „Duch niepokoju” nie jest duchem Bożym. Niepokój (zewnętrzny i wewnętrzny) uniemożliwia prawdziwe skupienie oraz należyty respekt przed Boską Obecnością. We wszystkich objawieniach Bożych, w Piśmie Świętym, człowiek nieruchomo milczy. I mistrzowie dodają: silentium tibi laus. Jeśli objawiająca się osoba rodzi niepokój, to jest złym duchem. Również „mowa Pana jest prosta” (Ps 33, 4). Wszelkie cechy „zamieszania” są obce Dobremu Duchowi. „Niepokój” i „zamieszanie” polega na tym, że zły duch chce przez to zmęczyć człowieka i duchowo, i fizycznie, tak, by miał on w końcu dosyć wszelkiego rodzaju objawień.
Aby lepiej badać, czy „objawienie” jest we wszystkich swych elementach zgodne ze Świętością, Majestatem, Wszechmocą i Mądrością Boga, trzeba metodologicznie i chronologicznie badać:
2.6.1. Wizjonera przed „objawieniem”: tym razem nie ze względu na równowagę psychiczno-nerwową oraz na prawidłowości, lecz ze względu na nadprzyrodzoną odpowiedniość, że Bóg właśnie jego wybrał do realizacji takiej misji. Tutaj solidne cnoty nadprzyrodzone są gwarancją autentyczno ści. Rzeczywiście, czasem Bóg objawia się grzesznikom w celu ich nawrócenia. Jest natomiast również rzeczą udowodnioną, że Pan Bóg powierzył wszystkie wielkie orędzia światowej ważności albo małym dzieciom żyjącym w doskonałej czystości, albo osobom duchownym zaawansowanym na drodze świętości. Czy chodzi o św. Małgorzatę, św. Katarzynę Labouré, św. Bernadettę, wizjonerów z Pontmain czy z Fatimy, wszyscy oni byli doskonale godni, aby otrzymać i przekazać orędzia z Nieba.
2.6.2. Okoliczności pierwszego objawienia: w momencie wybrania wizjonera za „narzędzie wybrane”, mające światu zakomunikować „niebieskie objawienia”, Bóg na pewno nie wybiera okoliczności grzechu, lecz stan modlitwy i skupienia albo też praktykowanie jakiegoś aktu cnoty. Bóg nie powierzyłby Swej tajemnicy komuś, kogo wewnętrzne życie w samym momencie objawienia nie byłoby w porządku, albo nawet wypełnione jakąś złą intencją (np. dokonania grzechu). Również trzeba uważać na zjawiska otaczające pierwsze objawienie: światłość czy „szurgotanie” itd.
2.6.3. Pierwsze reakcje wizjonerów w obecności nadnaturalnego bytu, który im się objawił, są szczególnie cenne; tutaj często można łatwo rozpoznać dobrego czy złego ducha: lęk, strach, niepokój, zamieszanie, panika, podrażnienie, podniecenie, omdlenie, zamęt, trwoga – są towarzyszami złego ducha. Pokój, skupienie, bojaźń przed obecnym Majestatem, słodycz i radość są znakami Dobrego Ducha.
2.6.4.Dokładne określenie cyklu objawień (jak np. w Lourdes czy Fatimie) jest pozytywnym znakiem. Przeciwnie, ich nieokreślone mnożenie w czasie i przestrzeni jest cechą niepokojącą, tak samo jak machinalne ich powtarzanie się o porze według woli wizjonerów. W autentycznych manifestacjach Boga zawsze znajduje się aspekt nieprzewidywalny, spontaniczny, darmowy. W ten sposób Bóg pokazuje, że jest i zawsze pozostaje suwerennym Panem w swoich objawieniach. Ponadto każdy układ chronologiczny ukazuje wewnętrzny sens objawień. Widać w tym cyklu obmyślany plan: że zachodzi w jego przeprowadzeniu jakaś logika wydarzeń: rozpoczynają się, jak np. w Lourdes, zjawiskami milczącymi, dochodzą do swego szczytu w objawieniu „Jam jest Niepokalane Poczęcie”; albo w Fatimie: coraz jaśniejsze i dokładniejsze pouczanie dzieci o tajemnicy NIEPOKALANEGO SERCA, aby zakończyć się „Boskim podpisem” przez cud słońca. Jeśli natomiast zjawiska stają się coraz rozmaitsze, bez żadnej logiki albo harmonijnego rozwoju orędzi, lecz raczej cykl zjawisk przebiega postępem opadającym (po „wielkich” wydarzeniach na początku zjawiska stają się coraz bardziej rozczarowujące, prowadzą do nikąd), to jest to znak szatana, który na pierwszy rzut oka ukazuje wielką fasadę, za którą jednak nic nie stoi.
2.6.5. Opisanie objawiającej się osoby przez wizjonerów wyjaśnia często od samego początku, z kim mamy do czynienia: widok przerażający, wzbudzający strach albo widok karykaturalny wskazuje na złego ducha.
2.6.6. Zachowanie „Osoby objawiającej się” jest szczególnie ważne dla badania autentyczności: jakikolwiek gest czy zachowanie wulgarne lub nieprzyzwoite, każde niegodne niedbalstwo, każda dziwaczność lub maniera groteskowa lub niezdrowa są złymi znakami, ponieważ nawet w ich najbardziej pobłażliwej zażyłości Osoby Boskie zawsze pozostają pełne prostoty, godności, czystości i świętości.
2.6.7. Słowa „Osoby objawiającej się” ulegają najdokładniejszym badaniom: czy są one zgodne z pokorą, dobrocią, z królewską skromnością Słowa Wcielonego lub Jego Najświętszej Matki? Każde nadmierne wymaganie, wszystko to, co wychwala nieumiarkowanie wizjonera, nie może pochodzić od Boga. Trzeba dalej badać, czy „Osoba objawiająca się” zrealizowała swe bezwarunkowe obietnice? Czy jej przepowiadania są dwuznaczne, niewyraźne, niejasne? Czy wahała się lub ujawniła się u niej ignorancja albo niewiedza? Tutaj trzeba przypominać jeszcze inną zasadę: Pan Bóg nie interweniuje w sposób nadzwyczajny bez odpowiedniej przyczyny. Jeśli „orędzie” jest banalne, albo jeśli tylko powtarza już oklepany frazes, albo powtarza słowa już wyrażone w poprzednich objawieniach, to takie orędzie jest w najwyższym stopniu podejrzane. Pan Bóg nie jest gadułą. W autentycznych objawieniach, prywatnych czy Apostolskich, Bóg mówi krótko. Ostatnia zasada: Quid ad aeternitatem?Czy orędzie jest użyteczne dla zbawienia wiecznego? Można być pewnym, że Pan Bóg nie objawia się, aby zaspokoić naszą ciekawość, lecz tylko dla bardzo poważnego powodu. Każde „orędzie” prawdziwie Boskie jest zawsze pożyteczne dla zbawienia. Jeśli „Osoba objawiaj ąca się” udziela w każdej chwili każdemu ciekawemu porady, to takie „objawienia” są raczej podobne do seansów spirytystycznych, aniżeli do godności Bożej, bo na tych seansach „duch” również odpowiada na wszelki rodzaj ciekawskich pytań.
2.6.8. Dzieła otaczające „objawienia” trzeba również badać: ekstazy, stygmaty, uzdrowienia i inne znaki. Znowu, nie chodzi o stwierdzenie nadnaturalności tych zjawisk, lecz o ich zgodę z MAJESTATEM BOŻYM. Trzeba sprawdzić, czy jest to możliwe, że takie zachowanie (np. podczas ekstazy) ma nieskończenie Świętego Boga za autora?
2.7. Siódme kryterium: A FRUCTIBUS COGNOSCETIS ILLOS. OWOCE NADPRZYRODZONE W DUSZY WIZJONERA.Nie wystarczy stwierdzić tylko kilka cech zewnętrznych, widzialnych intensywnego życia pobożności i ascezy. Trzeba dojść do istoty: badać wzrost cnót teologialnych, które są koniecznymi owocami oraz środkiem sprawdzenia prawdziwego stanu życia nadprzyrodzonego.
Pierwszy owoc: Wiara, która jest całkowitym przyleganiem bytu, rozumu i serca do wszystkich dogmatów nauczanych przez Kościół. Dusza naprawdę faworyzowana przez nadzwyczajne Boże łaski jest tak utwierdzona w Wierze, że „czuje się w stanie zmusić do zamilknięcia wszystkie demony, broniąc najmniejszej z prawd naszej Wiary”.
Drugi owoc: Nadzieja. Każda nadzwyczajna łaska powiększa w duszy pragnienie nieba (porównaj życie św. Bernadetty czy wizjonerów fatimskich). Wizjoner, który nie ma takiej przenikliwej tęsknoty, nigdy nie kontemplował owych Boskich tajemnic, o których mówi! Z pragnieniem nieba idzie w parze pragnienie, żeby jak najwięcej dusz osiągnęło ten wieczny cel. Stąd u prawdziwego wizjonera „obsesja” dla zbawienia dusz; niezmierny smutek z powodu tylu dusz, które się same potępiają; stanowcza i heroiczna wola poświęcenia się całkowicie, aby im wyjednać łaskę nawrócenia.
Trzeci owoc: Miłość, która wyraża się najpełniej w umiłowaniu Woli Bożej, zawartej w swoich przykazaniach, w prawach Kościoła, w decyzjach prawowitych przełożonych. Wizjoner, który naprawdę kocha Boga, pragnie tylko przekazać Jego orędzia, nieustannie obawiając się, czy nie jest ofiarą iluzji czy złudzeń szatana, poddaje się chętnie wyższemu autorytetowi Kościoła, który go kieruje na dobrą drogę.
Czwarty owoc: Duch adoracji. Dusza, która dotknęła tajemnicy BOSKIEGO MAJESTATU, na zawsze będzie przeniknięta taką wizją, w której mogła ona widzieć coś z nieskończonej świętości Bożej oraz rozumieć coś z Jego Tajemnicy. Taka dusza na zawsze pozostaje przepojona wielkim respektem, duchem nieustannej adoracji, całkiem przeciwnej wulgarnej intymności fałszywych wizjonerów, którzy chcą zadowolić własne i innych kaprysy, ciekawość etc.
Cecha stała prawdziwego wizjonera: absolutna szczerość; prawdziwość we wszystkich słowach, gestach i czynach. Wiedząc, że jest wysłannikiem Słowa Prawdy, nie może wytrzymać najmniejszego złudzenia, najmniejszego oszustwa czy kłamstwa. Przeciwnie, fałszywy wizjoner, oszukany przez księcia kłamstwa, wcześniej czy później zdradzi się przez nieprawdziwości i kłamstwa. Patrząc na potwierdzone przez Kościół wielkie objawienia można a posteriori stwierdzić, że Pan Bóg pokazał ważność tychże objawień m.in. przez jasną świętość wizjonerów.
2.8. Ósme kryterium: OWOCE NADPRZYRODZONE W DUSZACH WIERNYCH:
Ponieważ orędzia kierują się zawsze do wiernych, jest to rzecz normalna, że wierni dotknięci przez ten kontakt z Bogiem otrzymują szczególne łaski, a zatem widać u nich nadprzyrodzone owoce. Na Rue de Bac w 1830 r. Niepokalana powiedziała: „Przyjdźcie do stóp tego ołtarza, skąd łaski spłyną na te osoby, które o to proszą z ufnością i gorliwością”.
Trzeba natomiast zaznaczyć, że to kryterium nie jest wystarczające. Wszystkie fałszywe objawienia ciągnęły za sobą mnóstwo wiernych, którzy modlili się i spowiadali, przyjmowali komunię św., czasem nawet nawrócili się. Takie zjawisko może trwać podczas wielu lat, diabeł bowiem często pozwala prowizorycznie na realizację pewnego dobra, aby jak najwięcej dusz przez to pozorne dobro zwieść – i w ten sposób osiągnąć większy sukces. Mistrzowie mistycznego życia uczą: „Są ludzie, którym demon nie przeszkadza czynić dużo dobrego, gdyż dobro, którego dokonują, służy mu, aby wprowadzić w błąd!” (o. Lallemant). „Demon jest podobny graczom, którzy chcą oszukiwać: na początku pozwalają partnerom wygrywać, tak że oni coraz bardziej zaangażują się w grę, aby potem przegrali 10 razy więcej” (o. Poulain). Dlatego trzeba dokładnie sprawdzać, czy owoce są prawdziwie nadprzyrodzone i trwałe, czy powiększają u wiernych cnoty Wiary katolickiej, pragnienie Nieba i triumfu Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi nad wszystkimi wrogami, miłość do jedynego, świętego, apostolskiego, katolickiego Kościoła, posłuszeństwo Przykazaniom Bożym i Kościelnym, gorliwą praktykę sakramentów.
Ze szczególną uwagą trzeba tu badać życie duchowe (modlitewne), które pod wpływem „objawień” rozwija się u wizjonerów i pielgrzymów. Definicja modlitwy jest następująca: „ORATIO EST PIA ANIMAE IN DEUM ELEVATIO, AD EUM ADORANDUM, AD GRATIAS PRO ACCEPTIS BENEFICIIS AGENDAS, AD VENIAM PRO PECCATIS IMPETRANDAM ET AD ALIA NOBIS ALIISVE NECESSARIA VEL UTILIA PETENDA”. Warunkiem prawdziwej modlitwy jest skupienie, cisza, milczenie. Modlitwa jest odpoczynkiem w Bogu, więc ma cechę spokoju i ładu. Modlitwa jest działaniem duszy, bo tylko władze duszy mogą osiągnąć tajemnicę Boga. Dusza natomiast używa wzruszenia serca, ruchów ciała i języka, aby wyrażać w ludzkim całokształcie swe oddanie Bogu. Praktyki modlitewne, które przewracają tę hierarchię, są znakiem działania tego, który ma na imię „Przewracający”, po grecku diabolos. Mnożenie się ustnych modlitw prowadzonych bez przerwy podczas całego dnia, a nawet podczas kilku dni, czasem w sposób mechaniczny, monotonny, męczy duszę, uniemożliwia jej prawidłowe duchowe działanie. Taka „materializacja” modlitwy jest istotą „modlitw” wschodnich religii oraz islamu: powtarzanie słów bez działania duszy, która dopiero nadaje tym słowom sens i głębię. Inna przewrotność polega na modlitwie służącej pokazowi uczuć (zob.: ks. K. Stehlin,Ruch charyzmatyczny. Czy to jest katolickie?, Warszawa 1997. Nie jest przypadkiem, że ruch charyzmatyczny pojawia się szczególnie w miejscach objawień, bo dla tego ruchu nadnaturalne sensacje są jakby racją bytu i sednem całej swej „duchowości”). Taki rodzaj modlitwy nigdy nie prowadzi do prawdziwej świętości.
Patrząc na owoce, trzeba wyjaśniać, w jaki sposób „duchowość”, „życie modlitewne”, „orędzia” nadnaturalnego objawienia wpływają na codzienne życie wiernych. Prawdziwa „duchowość”, prawdziwe życie modlitewne ma taki wpływ na wiernych, że mogą oni coraz lepiej wykonywać swoje obowiązki stanu (rodzinne, zawodowe, społeczne etc.). W harmonijny sposób łączą życie wewnętrzne i zewnętrzne. Gdyby natomiast nastąpiło gwałtowne zerwanie między „seansem modlitewnym” a codziennym życiem, a może nawet sprzeczność między tymi dwoma stanami, byłby to znak nieporządku i zamiast uzyskać odpowiednie owoce, prowadziłoby człowieka do zaniedbania swoich obowiązków. Gdyby dodatkowe przyczyny i intencje tak modlących się wiernych były ciekawością, szukaniem sensacji, zadowoleniem uczuć, to trzeba analizować takie „seanse modlitewne” porównując je z seansami spirytystycznymi, które przynoszą takie same skutki.
Trzeba również badać, czy owoce u wiernych są specyficznymi i bezpośrednimi owocami samego objawienia. Tak np. w Fatimie czy w Lourdes łatwo zauważyć, że pielgrzymi są przyciągani przez Matkę Bożą, a nie przez kazania zapalonego duchowieństwa. Przeciwnie, duchowieństwo na początku prawdziwych objawień zawsze zachowuje rezerwę, jest nieufne. Dopiero po stwierdzeniu autentyczności ze strony kompetentnego autorytetu kapłani mogą w imię Kościoła popierać to miejsce dla osiągnięcia największych owoców duchowych wśród wiernych.
2.9. Dziewiąte kryterium: BONUM COMMUNE ECCLESIAE. Każde prawdziwe objawienie, a również każde szatańskie złudzenie ma swój cel. Omne agens agit propter finem. Ukrytym autorem każdego wydarzenia jest ten, który na końcu definitywnie z tego wydarzenia korzysta. „Można poznać węża po jego ogonie, tzn. przez skutki jego działania i przez kres, dokąd prowadzi” (o. Lallemant). Aczkolwiek zaproszenia do złego nigdy nie mogą pochodzić od Dobrego Ducha, często zaproszenie do dobrego pochodzi od Złego Ducha, który używa dobrego środka do realizacji złego celu. Tak dokładnie wygląda tzw. „pokusa pod pozorem dobrego”, którą św. Ignacy Loyola tłumaczy w regułach o rozeznawaniu duchów.
2.10. Dziesiąte kryterium: DEMON JEST MAŁPĄ PANA BOGA. Jego strategia polega na imitacji oraz na konkurencji. Zawsze trzeba zapytać z okazji nowych objawień, czy nie są po prostu pułapkami diabła, aby przeszkadzać poprzednim, autentycznym objawieniom. Często nowe „objawienie” wzbudza sensację, aby odwrócić uwagę wiernych od prawdziwych orędzi Bożych, które powoli lekceważą albo całkowicie zapominają. Takie przykłady w historii miały już miejsce: w czasach św. Teresy z Avilla i św. Jana od Krzyża pojawiły się Magdalena od Krzyża i inna, tzw. stygmatyczka z Lizbony, z fałszywymi objawieniami, aby przeszkadzać i, jeśli to możliwe, zniszczyć wielkie dzieło wymienionych świętych. Fałszywa wizjonerka Nicole Tavernier chciała przeszkodzić bł. Acarie i kard. De Berulle w odnowieniu życia zakonnego we Francji. Pani Guyon i fałszywi święci jansenizmu starali się zniszczyć apostolat św. Jana Eudes, św. Małgorzaty Marii, św. Ludwika Grignon de Montfort. Krótko po objawieniach Matki Bożej w Lourdes zjawiły się w okolicach dziewczynki, u których stwierdzono nadzwyczajne zjawiska i które powiedziały, że objawiła się im Matka Boża. Tak miało być dyskredytowane objawienie w Lourdes. Po objawieniach fatimskich można stwierdzić chyba najwięcej diabelskich oszustw. Poprzez te oszustwa diabeł chce za wszelką cenę powstrzymywać wiernych i dostojników Kościoła od praktykowania wymagań Matki Bożej z Fatimy i w ten sposób powstrzymywać realizację wielkich obietnic związanych z Fatimą: uratowanie niezliczonych dusz od potępienia, nawrócenie Rosji, triumf Niepokalanego Serca NMP. Trzeba zauważyć, że wszystkie te ceregiele szatańskie miały własne „cuda, znaki, proroctwa, orędzia”. Wynika z tego, że istnieje zasada w historii Kościoła, że szatan próbuje szkodzić prawdziwym objawieniom i zmniejszyć nadprzyrodzone owoce przede wszystkim przez pułapkę fałszywych objawień, aby oderwać gorliwych i prostych wiernych od źródła łask i prowadzić ich do błędu przez duchowe i materialne ciekawostki.
WYNIK: Jeśli tylko jedno kryterium jest negatywne, to objawienie nie pochodzi od Boga, według zasady:bonum ex integra causa, malum ex quocumque defectu. Jeśli wszystkie kryteria są pozytywne, i to w sposób trwały, kompetentny autorytet ma ogłosić autentyczność objawienia. Z tego wynika, że ostateczny, pozytywny osąd nie może być ogłoszony przed zakończeniem objawień, a nawet jakiś czas musi upłynąć, aby owoce stały się bardziej widoczne.

Badania uzupełniające
1. Dla pełnego zrozumienia nadnaturalnych zjawisk Kościół klasyfikuje je, aby w ten sposób lepiej odróżnić prawdę od błędu, prawdziwe wydarzenia mistyki od zjawisk metapsychicznych albo psychopatologicznych, bądź nawet spirytystycznych. Tak samo należy rozróżniać różne rodzaje wizji (intelektualnych, imaginatywnych, cielesnych, pseudocielesnych), aby stwierdzić ich wartość nadprzyrodzoną. Z powodu podobieństwa zjawisk diabelskich z objawieniami Boskimi (zob. 10. kryterium) zewnętrzny wygląd prawdziwych nadprzyrodzonych mistycznych wydarzeń może być dla niedoświadczonego oka podobny do opętania. Wyjaśnienie różnic i podobieństw pomaga wiernym lepiej rozeznać duchy. Tak samo trzeba traktować pojawiające się charyzmaty: w jakiejś mierze mogą być spowodowane przez złego ducha, do jakiegoś stopnia mogą być wynikiem wyłącznie interwencji Boga.
2. Trzeba analizować „objawienie” również na tle zaangażowanych osób, które same nie są wizjonerami, lecz mają wielki wpływ na nich, a czasem są właściwymi kierownikami „objawienia”. W jaki sposób wizjoner jest od nich zależny? Jakie są ich motywy? Jakie są reakcje wizjonera przed ich działaniem, jakie pod ich wpływem? Jakie są owoce nadprzyrodzone szczególnie u nich?

Wyrok kanoniczny
Sądzenie kanoniczne jest wynikiem badania kanonicznego. Wartość wyroku jest zależna od wartości badania. Jeśli badania dokonano w sposób lekceważący albo jednostronny, to wyrok jest nieważny (jest to szczególnie istotne w dobie charyzmatyzmu, jeśli biskup – pierwszy odpowiedzialny za proces kanoniczny – jest charyzmatykiem albo modernistą). Trzeba pod tym względem obejrzeć badania kanoniczne dla objawień w La Salette, Lourdes, Pontmain, Fatimie etc.: odpowiedź na zastrzeżenia, zarzuty, wszelkie możliwe argumenty przeciw.
1. Odpowiedzialność pasterzy jest wielka. Kard. Alfredo Ottaviani przypomina: „Jest prawo i obowiązek magisterium kościelnego, aby dokonać wyroku nad prawdą i naturą zjawisk czy objawień, o których mówi się, iż są specjalną interwencją Boga”. Przez prawdziwe orędzia Pan Bóg przekazuje Kościołowi Swą świętą wolę, aby w każdym czasie przez szczególną interwencję ukazać Swe nieskończone miłosierdzie, pokazać intencje Swego Boskiego Serca nad ludźmi oraz pomagać wiernym do osiągnięcia wiecznego zbawienia szczególnie w trudnych czasach. Lekceważenie prawdziwych interwencji Boga przez zaniedbanie kanonicznego badania jest zbrodnią ze strony odpowiedzialnych za to w Kościele.
2. Pasterze mają zatem obowiązek rozpoznania i zatwierdzenia autentycznych Boskich objawień. Jeśli Bóg mówi dla dobra Swego Kościoła, to Pasterze mają największy obowiązek rozpoznać Jego głos i Jemu być posłuszni. Widocznie, przez Objawienia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Paray Le Monial, przez Objawienia Matki Bożej w Guadelupe, Rue de Bac, Lourdes, Fatimie, Pan Bóg używa tego szczególnego środka łaski w przewidywaniu apokaliptycznego dramatu na końcu czasów. Nie chodzi zatem tu o dodatkowe wsparcie, które możnaby było lekceważyć, lecz o niezbędną pomoc, którą Bóg w czasach konieczności udziela jako środka zbawienia, na pierwszym miejscu Różaniec, nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca NMP. Kościół nauczający i wierni muszą uwzględnić tę wolę Bożą.
3. Jeśli nadprzyrodzoność jest stwierdzona, autorytet kościelny ma obowiązek dokonać badania orędzi przekazanych przez wysłannika Boga. Np. bp Laurence w deklaracji kanonicznego wyroku Ko ścioła, według którego „Niepokalana Matka Boża rzeczywiście objawiła się Bernadetcie Soubirous”, zapewnia publicznie, że jego stanowczą wolą jest być posłusznym wymaganiom Matki Bożej, wyrażonym podczas objawień w Lourdes. Jeśli natomiast po deklaracji autentyczności pasterze zaniedbują realizacji wymagań wyrażonych w objawieniach, jest to z ich strony jawne nieposłuszeństwo, które często będzie ukarane zaślepieniem. Tak np. św. Joanna z Orleanu została potępiona, orędzia fatimskie są do dzisiejszego dnia wzgardzone, orędzie z La Salette zwalczane chociażby przez strażników sanktuarium...
4. Przeciwnie, jeśli zjawisko jest rozpoznane jako nienadprzyrodzone albo diabelskie, hierarchia ma największy obowiązek demaskowania oraz potępienia szatańskiego dzieła. Z największym naciskiem Pan Jezus (i po Nim św. Paweł) ostrzegał przed fałszywymi prorokami. Taka denuncjacja musi być dokonana w ten sam sposób, jak potępienie herezji. Tolerować bez interwencji zjawiska, które na pewno nie pochodzą od Boga, zatem od diabła, jest narażeniem na niebezpieczeństwo wiary i zbawienia wiernych, jest też wzgardzeniem świętości Boskiego Majestatu. Z drugiej strony można często zauważyć, że skoro kompetentny autorytet dokonał swojego obowiązku, odkrywając diabelskie oszustwa pewnych zjawisk, same zjawiska przestają istnieć. Przeciwnie, przez obojętność, lekceważenie albo nawet współudział pasterzy owe zjawiska mogą się przedłużać i w ten sposób pozwalają ojcu kłamstwa dokonywać „cudów i wielkich znaków”, aby doprowadzić do jak największego zgorszenia wiernych.
WEGŁUG TYCH ZASAD NALEŻY BADAĆ WSZYSTKIE NADNATURALNE ZJAWISKA, JAK NA PRZYKŁAD TE W OŁAWIE, MEDJUGORIE, GARABANDAL ETC.


ODPUSTY W KOŚCIELE

Nauka o odpustach łączy się z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. W sakramencie pojednania grzesznik otrzymuje przebaczenie wyznanych grzechów, za które szczerze żałuje. Dzięki temu może on osiągnąć wieczne zbawienie.Uzyskane przebaczenie nie uwalnia jednak od kar doczesnych (czasowych), które spotykają nas za życia lub po śmierci w czyśćcu. Uwolnieniu od tych kar służy właśnie obfity skarbiec odpustów Kościoła. Odpust jest to darowanie przez Boga kary doczesnej za grzechy odpuszczone już co do winy.

Rozróżnia się odpusty cząstkowe i zupełne (zależnie od tego, w jakim stopniu uwalniają nas od kary doczesnej). Odpusty te może zyskiwać każdy ochrzczony po spełnieniu odpowiednich warunków dla siebie lub ofiarowywać je za zmarłych.

Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

•    Brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu, nawet powszedniego (jeżeli jest brak całkowitej dyspozycji - zyskuje się odpust cząstkowy)

•    Stan łaski uświęcającej (brak nieodpuszczonego grzechu ciężkiego) lub spowiedź sakramentalna

•    Przyjęcie Komunii świętej

•    Odmówienie modlitwy (np. "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario") w intencjach Ojca Świętego (nie chodzi o modlitwę w intencji samego papieża, choć i ta modlitwa jest bardzo cenna; modlitwa związana z odpustem ma być skierowana w intencji tych spraw, za które modli się każdego dnia papież.

•    Wykonanie czynności związanej z odpustem

Ewentualna spowiedź, Komunia święta i modlitwa w intencjach Ojca Świętego mogą być wypełnione w ciągu kilku dni przed lub po wypełnieniu czynności, z którą związany jest odpust; między tymi elementami musi jednak istnieć związek.

Po jednej spowiedzi można uzyskać wiele odpustów zupełnych, natomiast po jednej Komunii świętej i jednej modlitwie w intencjach papieża - tylko jeden odpust zupełny.

Kościół zachęca do ofiarowania odpustów za zmarłych (niekoniecznie muszą być to osoby nam znane, nie musimy wymieniać konkretnego imienia - wystarczy ofiarować odpust w intencji osoby zmarłej, która tego odpustu potrzebuje). Przez taki dar sam ofiarodawca zyskuje dla siebie odpust zupełny w godzinie swojej śmierci.

Odpustów (zarówno cząstkowych, jak i zupełnych) nie można ofiarowywać za innych żywych.

Odpusty cząstkowe: O niektórych odpustach cząstkowych wspomniano już, wymieniając odpusty zupełne.

Są trzy ogólne warunki uzyskania odpustu cząstkowego:

Wierny dostępuje odpustu cząstkowego, jeśli w czasie spełniania swoich obowiązków i w trudach życia wznosi myśli do Boga z pokorą i ufnością, dodając w myśli jakiś akt strzelisty, np. "Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami"

Jeśli wierny powodowany motywem wiary przyjdzie z pomocą potrzebującym współbraciom, pomagając im osobiście lub dzieląc się z nimi swoimi dobrami, uzyskuje odpust cząstkowy

Gdy wierny w intencji umartwiania się, odmówi sobie czegoś godziwego, a przyjemnego dla siebie, uzyskuje odpust cząstkowy. Warunek ten ma zachęcić wiernych do praktykowania dobrowolnych umartwień

Odpust cząstkowy jest związany z odmówieniem wielu znanych modlitw i można go uzyskać wielokrotnie w ciągu dnia.

wykaz dzieł i modlitw, za których wykonanie można uzyskać odpusty zupełne i cząstkowe,  podanych przez Penitencjarię Apostolską 29 czerwca 1969 roku:

Odmówienie modlitwy: Czynności nasze... (Mszał Rzymski: kolekta z czwartku po Popielcu) - odpust cząstkowy

Odmówienie aktów cnót teologalnych (1) i żalu za grzechy - odpust cząstkowy

Nawiedzenie Najświętszego Sakramentu - odpust cząstkowy;

adoracja Najświętszego Sakramentu: przynajmniej pół godziny - odpust zupełny

Odmówienie hymnu: UWIELBIAM CIĘ NABOŻNIE (2) (Adoro Te, devote)- odpust cząstkowy

Odmówienie przed zebraniami modlitwy: Stajemy wobec Ciebie, Panie - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: DO CIEBIE, ŚWIĘTY JÓZEFIE (3) - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: DZIĘKI CI SKŁADAMY, WSZECHMOGĄCY BOŻE, ZA WSZYSTKIE DOBRODZIEJSTWA TWOJE. KTÓRY ŻYJESZ I KRÓLUJESZ NA WIEKI WIEKÓW. AMEN. - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: ANIELE BOŻY... - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy ANIOŁ PAŃSKI, a w okresie wielkanocnym Królowo nieba - odpust cząstkowy

Odmówienie hymnu DUSZO CHRYSTUSOWA (4) - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie jednej z czterech patriarchalnych bazylik rzymskich (św. Piotra, św. Pawła za Murami, Matki Boskiej Większej, św. Jana na Lateranie) i odmówienie tam Ojcze nasz i Wierzę

   - w święto tytułu;

   - w jakiekolwiek święto nakazane;

   - raz w roku w innym dniu wybranym przez wiernego

      odpust zupełny

Błogosławieństwo Papieskie Urbi et Orbi choćby tylko przez radio lub telewizję - odpust zupełny

Nawiedzenie cmentarza w dniach 1-8 listopada i modlitwa za zmarłych - odpust zupełny; w pozostałe dni roku - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie cmentarza starochrześcijańskiego, czyli katakumb - odpust cząstkowy.

Odmówienie SKŁADU APOSTOLSKIEGO (5) (pacierzowe wyznanie wiary) lub Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego (mszalne wyznanie wiary) - odpust cząstkowy.

Akt komunii duchowej, wzbudzony przy pomocy jakiejkolwiek pobożnej formuły - odpust cząstkowy.

Pobożne uczestnictwo w adoracji krzyża podczas liturgii w Wielki Piątek - odpust zupełny

Odmówienie Jutrzni lub Nieszporów żałobnych - odpust cząstkowy.

Udział w nauczaniu lub uczeniu się nauki chrześcijańskiej - odpust cząstkowy.

Odmówienie PSALMU 130 (129) (6): Z głębokości - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: PANIE, BOŻE WSZECHMOGĄCY (7)  (Liturgia Godzin: poniedziałek, II tydzień, Jutrznia) - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: OTO JA, O DOBRY I NAJSŁODSZY JEZU (8) - po komunii św. przed obrazem Jezusa Chrystusa w każdy piątek Wielkiego Postu i w Wielki Piątek - odpust zupełny; w pozostałe dni roku - odpust cząstkowy.

Uczestnictwo w uroczystym obrzędzie eucharystycznym na zakończenie kongresu eucharystycznego - odpust zupełny.

Odmówienie modlitwy: WYSŁUCHAJ NAS, PANIE ŚWIĘTY, OJCZE WSZECHMOGĄCY, WIECZNY BOŻE, I RACZ ZESŁAĆ Z NIEBA ŚWIĘTEGO ANIOŁA SWEGO, ABY STRZEGŁ, OSŁANIAŁ, NAWIEDZAŁ I BRONIŁ WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW TEGO DOMU. PRZEZ CHRYSTUSA, PANA NASZEGO. AMEN. - odpust cząstkowy.

Uczestnictwo w rekolekcjach trwających przynajmniej trzy pełne dni - odpust zupełny

Odmówienie aktu: O JEZU NAJSŁODSZY (9) (akt wynagrodzenia) - odpust cząstkowy, natomiast w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa - za odmówienie publiczne - odpust zupełny.

Odmówienie aktu: O JEZU NAJSŁODSZY, ODKUPICIELU (10) (akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Chrystusowi Królowi) - odpust cząstkowy, natomiast w uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata za odmówienie publiczne - odpust zupełny.

W godzinę śmierci, o ile nie ma kapłana, który udzieliłby sakramentów i błogosławieństwa papieskiego, można odmówić jakąkolwiek modlitwę, o ile chrześcijanin za życia miał zwyczaj odmawiania jakichkolwiek modlitw. Do tego odpustu należy posłużyć się krucyfiksem lub krzyżem - odpust zupełny.

Odmówienie litanii: do NAJŚWIĘTSZEGO IMIENIA JEZUS, DO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA, DO NAJDROŻSZEJ KRWI CHRYSTUSA PANA, LORETAŃSKA DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY, DO ŚWIĘTEGO JÓZEFA, DO WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH - odpust cząstkowy.

Odmówienie kantyku: MAGNIFICAT (11) - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: MARYJO, MATKO ŁASKI, MATKO MIŁOSIERDZIA. BROŃ MNIE OD WROGA I PRZYJMIJ W GODZINĘ ŚMIERCI - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: POMNIJ, O NAJŚWIĘTSZA PANNO MARYJO (12) (modlitwa św. Bernarda) - odpust cząstkowy.

Odmówienie PSALMU 51  (50) (13): Zmiłuj się... - odpust cząstkowy.

Uczestnictwo w publicznie odprawianej nowennie przed Bożym Narodzeniem, Zesłaniem Ducha Świętego i Niepokalanym Poczęciem - odpust cząstkowy.

Posługiwanie się przedmiotami pobożności (krucyfiksem, krzyżem, różańcem, szkaplerzem, medalikiem), jeśli są pobłogosławione przez Papieża, ewentualnie przez biskupa - odpust zupełny, jeśli w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła, odmówimy wyznanie wiary (jakąkolwiek formułę); natomiast posługując się tymi przedmiotami pobłogosławionymi przez kapłana lub diakona - odpust cząstkowy.

Odmawianie Małych Oficjów: 0 MĘCE PAŃSKIEJ, O NAJŚWIĘTSZYM SERCU PANA JEZUSA, O MATCE BOŻEJ, O NIEPOKALANYM POCZĘCIU, O ŚW. JÓZEFIE - odpust cząstkowy.

Odmówienie zatwierdzonej przez władzę kościelną modlitwy o powołania kapłańskie i zakonne (14) - odpust cząstkowy.

Odprawienie modlitwy myślnej (rozmyślania) - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy za Papieża: Wezwanie: MÓDLMY SIĘ ZA PAPIEŻA NASZEGO... Odpowiedź: NIECH GO PAN STRZEŻE, ZACHOWA PRZY ŻYCIU, DARZY SZCZĘŚCIEM NA ZIEMI I BRONI PRZED NIEPRZYJACIÓŁMI - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: O ŚWIĘTA UCZTO (15) - odpust cząstkowy.

Słuchanie przepowiadanego Słowa Bożego (kazania) - odpust cząstkowy; wysłuchanie kilku nauk w czasie misji oraz uczestnictwo w uroczystym ich zakończeniu - odpust zupełny.

Pierwsza komunia św. - odpust zupełny zyskują ci, którzy po raz pierwszy przystępują do komunii św. lub pobożnie uczestniczą w tej uroczystości.

Sprawowanie i uczestnictwo we Mszy św. prymicyjnej - odpust zupełny.

Odmówienie: Modlitwy o jedność Kościoła (16) - odpust cząstkowy.

Uczestnictwo w miesięcznym dniu skupienia - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: Wieczny odpoczynek - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: RACZ PANIE NAGRODZIĆ ŻYCIEM WIECZNYM WSZYSTKICH, KTÓRZY NAM DOBRZE CZYNIĄ DLA IMIENIA TWEGO - odpust cząstkowy.

Odmówienie różańca w kościele, kaplicy publicznej, w rodzinie, we wspólnocie zakonnej, w pobożnym stowarzyszeniu (wystarczy odmówić tylko jedną część różańca) - odpust zupełny; natomiast odmówienie poza tymi miejscami lub wspólnotami - odpust cząstkowy.

Sprawowanie i uczestnictwo we Mszy św. jubileuszowej z okazji 25-, 50-, 60-lecia kapłaństwa - odpust zupełny.

Czytanie Pisma Świętego przez pół godziny - odpust zupełny; natomiast w krótszym czasie - odpust cząstkowy.

Odmówienie: WITAJ KRÓLOWO MATKO MIŁOSIERDZIA (17) - odpust cząstkowy.

Odmówienie: ŚWIĘTA MARYJO, PRZYBĄDŹ Z POMOCĄ BIEDNYM - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE PIOTRZE I PAWLE (18) - odpust cząstkowy.

W dniu liturgicznego obchodu świętego odmówienie modlitwy mszalnej (kolekty) lub innej, zatwierdzonej ku czci danego świętego - odpust cząstkowy.

Pobożne przeżegnanie się i wypowiedzenie słów: W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO. AMEN. - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie kościołów stacyjnych w Rzymie - odpust cząstkowy; natomiast uczestniczenie w tych kościołach w świętych czynnościach - odpust zupełny.

Odmówienie modlitwy: POD TWOJĄ OBRONĘ (19) - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie kościoła (jednorazowo), w którym trwa Synod diecezjalny i odmówienie tam Ojcze nasz i Wierzę - odpust zupełny.

Odmówienie: PRZED TAK WIELKIM SAKRAMENTEM (20) podczas liturgii Wieczerzy Pańskiej po Mszy św. (w Wielki Czwartek) i w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało) - odpust zupełny; w innym czasie - odpust cząstkowy.

Publiczne odmówienie hymnu: CIEBIE BOGA (21) (Te Deum) w ostatnim dniu roku - odpust zupełny; w innym czasie (nawet prywatnie odmawiając - odpust cząstkowy.

Publiczne odmówienie hymnu: O STWORZYCIELU DUCHU PRZYJDŹ (22) (Veni Creator) w Nowy Rok i w uroczystość zesłania Ducha Świętego - odpust zupełny; w pozostałe dni (nawet prywatnie odmawiając) - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy: PRZYJDŹ DUCHU ŚWIĘTY, NAPEŁNIJ SERCA WIERNYCH TWOICH I OGIEŃ MIŁOŚCI W NICH ZAPAL - odpust cząstkowy.

Odprawienie Drogi Krzyżowej - warunki:

   - odprawić przed stacjami Drogi Krzyżowej;

   - musi być 14 krzyżyków;

   - rozważanie Męki i Śmierci Chrystusa (nie jest konieczne    rozmyślanie o poszczególnych tajemnicach każdej stacji);

   - wymaga się przechodzenia od jednej stacji do drugiej (przy publicznym odprawianiu wystarczy, aby prowadzący przechodził, jeśli wszyscy wierni nie mogą tego czynić);

    - "przeszkodzeni" mogą przez pół godziny pobożnie czytać i rozważać o Męce i Śmierci Chrystusa - odpust zupełny.

Odmówienie modlitwy: NAWIEDŹ TEN DOM (23) (Liturgia Godzin: Kompleta po Nieszporach uroczystości) - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie kościoła parafialnego: w święto tytułu lub 2 sierpnia, kiedy to przypada odpust "Porcjunkuli"; należy wtedy odmówić Ojcze nasz i Wierzę - odpust zupełny.

Nawiedzenie kościoła i ołtarza w dniu poświęcenia (dawnej konsekracji) i odmówienie tam Ojcze nasz i Wierzę - odpust zupełny

Nawiedzenie kościoła lub kaplicy we Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (2 listopada) i odmówienie tam Ojcze nasz i Wierzę - odpust zupełny

Nawiedzenie kościoła lub kaplicy zakonników w święto ich założyciela i odmówienie tam Ojcze nasz i Wierzę - odpust zupełny

Nawiedzenie kościoła lub kaplicy w czasie trwania wizytacji pasterskiej - odpust cząstkowy; natomiast uczestniczenie tam w świętych czynnościach, którym przewodniczy wizytator - odpust zupełny

Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych podczas liturgii Wigilii Paschalnej lub w rocznicę swego chrztu - odpust zupełny. Natomiast odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych przy pomocy jakiejkolwiek formuły w innym czasie - odpust cząstkowy.


Odpusty zatwierdzone dla Polski:

Uczestnictwo w nabożeństwie Gorzkich żalów jeden raz w okresie Wielkiego Postu w jakimkolwiek kościele na terenie Polski - odpust zupełny.

Od stycznia 2002 r. za pobożne odmówienie KORONKI DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu Eucharystii, publicznie wystawionego lub też przechowywanego w tabernakulum - odpust zupełny.

Nawiedzenie bazyliki mniejszej w następujące dni:

- w uroczystość Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca).

- w święto tytułu;

- w święto "Porcjumkuli" (2 sierpnia);

- jeden raz w ciągu roku w dniu określonym według uznania odpust zupełny

Modlitwy odpustowe

(1)

Wierzę w Ciebie, Boże żywy,

W Trójcy jedyny, prawdziwy

Wierzę w coś Objawił Boże,

Twe słowo mylić nie może

Ufam Tobie, boś Ty wierny,Wszechmocny i miłosierny
Dasz mi grzechów odpuszczenie,
Łaskę i wieczne zbawienie.

    * * *
Boże, choć Cię nie pojmuję,
Jednak nad wszystko miłuję.
Nad wszystko, co jest stworzone,
Boś Ty dobro nieskończone.
A jako samego siebie,
Wszystkich miłuję dla Ciebie.

    * * *
Ach, żałuję za me złości
Jedynie dla Twej miłości
Bądź miłościw mnie grzesznemu,
Do poprawy dążącemu


  1. 1. Zbliżam się w pokorze i niskości swej, 
    Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej. 
    Tobie dziś w ofierze serce daję swe, 
    O, utwierdzaj w wierze, Jezu dzieci Twe. 


2. Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak, 
Kto się im poddaje, temu wiary brak, 
Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę, 
Że w postaci Chleba utaiłeś się. 

3. Bóstwo Swe na Krzyżu skryłeś wobec nas, 
Tu ukryte z Bóstwem Człowieczeństwo wraz, 
Lecz w Oboje wierząc, wiem, że dojdę tam, 
Gdzieś przygarnął łotra, do Twych niebios bram. 

4. Jak niewierny Tomasz Twych nie szukam Ran, 
Lecz wyznaję z wiarą, żeś mój Bóg i Pan, 
Pomóż wierze mojej, Jezu, łaską Swą, 
Ożyw mą nadzieję, rozpal miłość mą. 

5. Ty, coś upamiętnił śmierci Bożej czas, 
Chlebie Żywy, życiem swym darzący nas. 
Spraw, bym dla swej duszy życie z Ciebie brał, 
Bym nad wszelką słodycz Ciebie poznać chciał. 

6. Ty, co jak pelikan, Krwią swą karmisz lud, 
Przywróć mi niewinność, oddal grzechów brud. 
Oczyść mnie Krwią swoją, która wszystkich nas 
Jedną kroplą może obmyć z win i zmaz. 

7. Pod zasłoną teraz, Jezu, widzę Cię, 
Niech pragnienie serca kiedyś spełni siś, 
Bym oblicze Twoje tam oglądać mógł, 
Gdzie wybranym miejsce przygotował Bóg.


  1. Do Ciebie św. Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy  z ufnością również błagamy o Twą opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą  i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią Swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny  czuwaj na wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas ukochany Ojcze 
    wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą  w tej walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, 
    które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i wszelkiej przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie. Amen.

  2. Duszo Chrystusowa, uświęć mnie. 
    Ciało Chrystusowe, zbaw mnie, 
    Krwi Chrystusowa, napój mnie. 
    Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie. 
    Męko Chrystusowa, pokrzep mnie. 
    O dobry Jezu, wysłuchaj mnie. 
    W ranach swoich ukryj mnie. 
    Nie dopuść mi oddalić się od Ciebie. 
    Od złego ducha broń mnie. 
    W godzinę śmierci wezwij mnie. 
    I każ mi przyjść do siebie, 
    Abym z świętymi Twymi chwalił Cię, 
    Na wieki wieków. Amen.

(5)
Wierzę w Boga: Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana Naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny. Umęczon pod Ponckim Piłatem ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał; wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.

Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w Jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się Człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale, sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków. Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.

(6)
Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
o Panie, słuchaj głosu mego!
Nakłoń swoich uszu 
ku głośnemu błaganiu mojemu!
Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Cię otaczano bojaźnią.
W Panu pokładam nadzieję,
nadzieję żywi moja dusza:
oczekuję na Twe słowo.
Dusza moja oczekuje Pana
bardziej niż strażnicy świtu,
bardziej niż strażnicy świtu.
Niech Izrael wygląda Pana.
U Pana bowiem jest łaskawość 
i obfite u Niego odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów.

(7)
Panie, Boże wszechmogący, Ty nas doprowadziłeś do początku dnia dzisiejszego, zachowaj nas od wszelkiego grzechu * i spraw, aby nasze myśli, słowa i uczynki zgadzały się z Twoją wolą. Przez naszego Pana.

(8)
Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu, upadam na kolana przed obliczem Twoim i z największą żarliwością ducha proszę Cię i błagam, abyś najżywsze uczucia wiary, nadziei i miłości w serce me wlać raczył wraz z prawdziwą za grzechy moje skruchą i mocną wolą poprawy ; podczas gdy z wielkim wzruszeniem i głęboką boleścią duszy mojej Twoje pięć ran rozpamiętywam i myślą się w nich zatapiam, mając przed oczyma., co już mówił o Tobie, o dobry Jezu, święty król, prorok Dawid : "Przebili ręce moje i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje". Amen.

(9)
O Jezu Najsłodszy, któremu za miłość bez granic ludzie w niewdzięczny sposób odpłacają tak wielkim zapomnieniem, opuszczeniem i wzgardą, oto my, rzucając sie do stóp Twoich ołtarzy, szczególnym hołdem czci pragniemy wynagrodzić tę grzeszną oziębłość i krzywdy, jakie ze wszech stron ranią Najmiłościwsze Twoje Serce. 
Pomni wszelako, że i sami nie zawsze byliśmy wolni od tych niegodziwości i dlatego żalem najgłębszym przejęci, błagamy najpierw o miłosierdzie dla siebie, gotowi dobrowolnym zadośćuczynieniem wynagrodzić nie tylko za grzechy, których samiśmy się dopuścili, ale i za występki tych także, co błąkając się zdala od drogi zbawienia, badźto, zatwardziali w niewierze, nie chcą iść za Tobą, Pasterzem i Wodzem, badź, zdeptawszy obietnice chrztu św., zrzucili z siebie najsłodsze jarzmo Twojego prawa.  Za te wszystkie opłakania godne występki, razem wzięte, chcemy wynagrodzić i każdy z nich z osobna pragniemy naprawić, a więc: brak skromności i wszelki bezwstyd w życiu i strojach, liczne owe sidła zastawione na niewinne dusze, pogwałcenie dni świętych, ohydne bluźnierstwa, miotane przeciwko Tobie i Twoim Świętym, obelgi rzucane na Twego Namiestnika i na stan kapłański, zbeszczeszczenie nawet samego Sakramentu Boskiej miłości przez zaniedbanie i przez okropne świętokradztwa, publiczne wreszcie wykroczenia narodów, wyłamujących się spod praw i kierownictwa ustanowionego przez Ciebie Kościoła. 
Obyśmy krwią wlasną mogli zmyć te wszystkie zbrodnie! Tymczasem, aby naprawić zniewagę czci Bożej, składamy Ci zadoćuczynienie, jakie Ty sam Ojcu na krzyżu ofiarowaleś i które codzień na ołtarzach ponawiasz, w połączeniu z zadośćuczynieniem Bogarodzicy Dziewicy, wszystkich Świętych i pobożnych dusz wiernych, przyrzekając z głębi serca wynagrodzić - o ile za łaską Twoją stać nas będzie - za przeszłe własne grzechy i za obojetność na tak wielką miłość Twoją przez wiarę stateczną, czyste życie, dokładne zachowywanie ewangelicznego prawa, zwłaszcza prawa miłosci, tudzież postanawiamy nie dopuścić wedle sił do nowych zniewag i jak najwięcej dusz pociągnąć do wstępowania w Twoje ślady. Przyjm, błagamy, o Najłaskawszy Jezu, za przyczyną Najświętszej Maryi Panny Wynagrodzicielki, ten akt dobrowolnego zadośćuczynienia i racz nas aż do śmierci zachować w wierności obowiązkom Twej św. służby przez ów dar wielki wytrwania, przez który byśmy wszyscy w końcu doszli do tej ojczyzny, gdzie Ty z Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz Bóg na wieki wieków. Amen.

(10)
O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy; oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twemi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu najłaskawszy i pociągnij wszystkich do Świętego Serca Swego. Królem badź nam o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Królem badź tych wszystkich, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa lub islamizmu, i racz ich przywieść do światła i Królestwa Bożego. Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia Swego na synów tego narodu, który był niegdyś narodem szczególnie umiłowanym. Niechaj spłynie i na nich, jako zdrój odkupienia i życia, ta Krew, którą oni niegdyś wzywali na siebie. Zachowaj Kościół Swój, o Panie, i użycz mu bezpiecznej wolności. Użycz wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, aby ze wszystkiej ziemi od końca do końca jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało nam sie zbawienie: Jemu cześć i chwała na wieki. Amen. 
(11)
Uwielbiaj duszo moja sławę Pana mego,
chwal Boga stworzyciela, tak bardzo dobrego.
Bóg mój, zbawienie moje, jedyna otucha,
Bóg mi rozkoszą serca i weselem ducha.
Bo mile przyjąć raczył swej sługi pokorę,
łaskawym okiem wejrzał na Dawida Córę.
Przeto wszystkie narody, co ziemię osiądą,
odtąd błogosławioną mnie nazywać będą.
Bo wielkimi darami uczczonam od Tego,
którego moc przedziwna, święte imię Jego.
Którzy się Pana boją, szczęśliwi na wieki,
bo z nimi miłosierdzie z rodu w ród daleki.
Na cały świat pokazał moc swych ramion świętych,
rozproszył dumne myśli głów pychą nadętych.
Wyniosłych złożył z tronu, znikczemnił wielmożne,
wywyższył, uwielmożnił w pokorę zamożnych.
Głodnych nasycił hojnie i w dobra spanoszył,
bogaczów z niczym puścił i nędznie rozproszył.
Przyjął do łaski sługę Izraela cnego,
wspomniał nań, użyczył mu miłosierdzia swego.
Wypełnił co był przyrzekł niegdyś ojcom naszym,
Abrahamowi z potomstwem, Jego wiecznym czasem.
Wszyscy śpiewajmy Bogu, w Trójcy Jedynemu.
Chwała Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, tak zawsze niech będzie,
teraz i na wiek wieków niechaj słynie wszędzie.

"Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu Zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zmysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za sługą Izraelem, pomny na swe miłosierdzie, jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki".


(12)
Pomnij, o Najświętsza Maryjo Panno, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen. 

(13)
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
W ogromie swej litości zgładź nieprawość moją.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
I oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku
a prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą
i jako grzesznika poczęła mnie matka.
A Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
naucz mnie tajemnic mądrości.
Pokrop mnie hizopem a stanę się czysty,
obmyj mnie a nad śnieg wybieleję.
Spraw, abym usłyszał radość i wesele,
niech się radują kości, które skruszyłeś.
Odwróć swe oblicze od moich grzechów
i zmaż wszystkie moje przewinienia.
Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.
Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,
Boże, mój zbawco,
Niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże nie gardzisz.

(14)
"O Jezu, Boski Pasterzu, który powołałeś Apostołów, aby ich uczynić łowcami dusz, pociągnij ku sobie gorące i szlachetne umysły młodych i uczyń ich Swoimi naśladowcami i Swoimi sługami. Spraw, by dzielili Twoje pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego ponawiasz na ołtarzach Swoją Ofiarę. Ty, Panie, który zawsze się wstawiasz za nami, otwórz przed nimi horyzonty, by dostrzegli cały świat, w którym wznosi się niema prośba tak wielu braci o światło prawdy i ciepło miłości, by odpowiadając na Twoje wołanie przedłużali tu na ziemi Twoją misję, budowali Twoje Ciało Mistyczne-Kościół, i byli dla wszystkich solą ziemi i światłem świata. Rozszerz, o Panie, Twoje miłościwe wołanie również na wiele serc dziewczęcych, czystych i wielkodusznych, i wlej w nie pragnienie doskonałości ewangelicznej, oddania się służbie Kościoła oraz braciom potrzebującym pomocy i miłości. Amen". 

(15)
O święta uczto! na której Chrystus jest spożywany, pamiątka męki Jego rozpamiętywana, myśl napełnia się łaską, a przyszłej chwały zadatek nam się daje. Alleluja. V Uczynił w granicach twoich pokój. Alleluja! R. A tucznością zboża nasyca cię. Alleluja.

(16)
"Wszechmogący, wieczny Boże, Ty gromadzisz rozproszonych i zgromadzonych zachowujesz w jedności, wejrzyj łaskawie na owczarnię Twojego Syna i spraw niech wszyscy, których uświęcił jeden chrzest, złączą się w prawdziwej wierze i braterskiej miłości. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen". 

(17)
Witaj Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!  Do Ciebie wołamy wygnańcy Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo! 

(18)
"Święci apostołowie Piotrze i Pawle, przyczyńcie się za nami. Ochraniaj Panie swój lud ufający opiece Twoich apostołów Piotra i Pawła oraz strzeż go nieustanną opieką. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen."

(19)
"Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko. Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać. Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem Twoim nas pojednaj, Synowi Twojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj". 

(20)
Przed tak wielkim Sakramentem
upadajmy wszyscy wraz;
Niech przed NowymTestamentem
starych praw ustąpi czas;
Co dla zmysłów niepojęte,
niech dopełni wiara w nas.

Bogu Ojcu i Synowi
hołd po wszystkie nieśmy dni;
Niech podaje wiek wiekowi
hymn tryumfu, dzięki, czci;
A równemu Im Duchowi
niechaj wieczna chwala brzmi.
Amen.

(21)
Ciebie Boga wysławiamy, 
Tobie Panu wieczna chwała, 
Ciebie Ojca, niebios bramy, 
Ciebie wielbi ziemia cała. 

Tobie wszyscy Aniołowie, 
Tobie Moce i Niebiosy, 
Cheruby, Serafinowie, 
ślą wieczystej pieśni głosy. 

Święty, Święty, nad Świętymi, 
Bóg Zastępów, Król łaskawy, 
Pełne niebo z kręgiem ziemi, 
Majestatu Twojej sławy. 

Apostołów Tobie rzesza, 
chór Proroków pełen chwały, 
Tobie hołdy nieść pośpiesza 
Męczenników orszak biały. 

Ciebie poprzez okrąg ziemi, 
z głębi serca ile zdoła, 
Głosy ludów zgodzonymi, 
wielbi święta pieśń Kościoła. 

Niezmierzonej Ojca chwały, 
Syna Słowo wiekuiste, 
Z Duchem wszechświat wielbi cały, 
Królem chwały Tyś, o Chryste. 

Tyś Rodzica Syn z wiek wieka, 
by świat zbawić swoim zgonem, 
Przyoblókłszy się w człowieka, 
nie wzgardziłeś Panny łonem. 

Tyś pokruszył śmierci wrota; 
starł jej oścień w męki dobie 
I rajskiego kraj żywota, 
otworzyłeś wiernym sobie. 

Po prawicy siedzisz Boga, 
w chwale Ojca, Syn Jedyny, 
Lecz gdy zagrzmi trąba sroga, 
przyjdziesz sądzić ludzkie czyny. 

Prosim, słudzy łask niegodni, 
wspomóż, obmyj grzech co plami, 
Gdyś odkupił nas od zbrodni 
Drogiej swojej Krwi strugam1. 

Ze Świętymi w blaskach mocy, 
wiecznej chwały zlej nam zdroje: 
Zbaw o Panie, lud sierocy, 
Błogosław dziedzictwo swoje. 

Rządź je, broń po wszystkie 1ata, 
prowadź w niebios błogie bramy, 
My w dzień każdy, Władco co świata, 
Imię Twoje wysławiamy. 

Po wiek wieków nie ustanie, 
Pieśni, co sławi Twoje czyny, 
O w dniu onym racz nas Panie 
od wszelakiej ustrzec winy. 

Zjaw swą litość w życiu całym 
tym, co żebrzą Twej opieki: 
w Tobie Panie zaufałem, 
Nie zawstydzę się na wieki.

(20)
O Stworzycielu, Duchu, przyjdź, 
Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg. 
Niebieską łaskę zesłać racz 
Sercom, co dziełem są Twych rąk. 
Pocieszycielem jesteś zwan 
I najwyższego Boga dar. 
Tyś namaszczeniem naszych dusz, 
Zdrój żywy, miłość, ognia żar. 
Ty darzysz łaską siedemkroć, 
Bo moc z prawicy Ojca masz, 
Przez Boga obiecany nam, 
Mową wzbogacasz język nasz. 
Światłem rozjaśnij naszą myśl, 
W serca nam miłość świętą wlej 
I wątłą słabość naszych ciał 
Pokrzep stałością mocy Twej. 
Nieprzyjaciela odpędź w dal 
I Twym pokojem obdarz wraz. 
Niech w drodze za przewodem Twym 
Miniemy zło, co kusi nas. 
Daj nam przez Ciebie Ojca znać, 
Daj, by i Syn poznany był. 
I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch, 
Niech wyznajemy z wszystkich sił. 

(23)
"Boże, nasz Ojcze, nawiedź ten dom i oddal od niego wszystkie wrogie zasadzki; niech w nim przebywają Twoi święci Aniołowie i strzegą nas w pokoju, a Twoje błogosławieństwo niech nam zawsze towarzyszy. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen";


Czy jest różnica między wodą święconą a wodą egzorcyzmowaną?

Każde sakramentalium nie działa "ex opere operato", czyli samo przez się, ale jego działanie jest uzależnione od przyjmującego. Dlatego na przykład odpust jest udzielany za pobożne uczynienie znaku krzyża. Hipolit Rzymski (+235) pisze: „Gdy będziesz kuszony, naznacz swe czoło pobożnie znakiem krzyża. Ten znak cierpienia jest znakiem przeciwko diabłu, jeśli czynimy to z wiarą, a nie po to, aby być widzianym przez ludzi. Powinieneś wziąć go na siebie w sposób przemyślany, jakby tarczę, a przeciwnik zobaczy moc, która pochodzi z serca”.

Słowa księdza Romano Guardiniego (+1986): „Czyniąc znak krzyża, czyń go starannie. Nie taki zniekształcony, pośpieszny, który nie wiadomo, co oznacza. Czyń powoli duży, staranny znak krzyża: od czoła do piersi, od jednego ramienia do drugiego, czując, jak on cię całego ogarnia. Staraj się skupić wszystkie swoje myśli i zawrzyj całą siłę swojego uczucia w tym geście kreślenia krzyża”.

Jest takie powiedzenie, że pielgrzymka to rzecz święta, a nie wszystkich uświęca.

Jaka jest różnica pomiędzy wodą święconą a wodą egzorcyzmowaną? Woda egzorcyzmowana posiadaoprócz błogosławieństwa egzorcyzm. Jest to dodatkowa siła, a jaka jest różnica, trudno to zmierzyć po ludzku.

Różnica polega na formie błogosławienia (święcenia) i egzorcyzmowania (wypędzania złych duchów).

Nowy rytuał poświęcenia wody

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty chcesz, aby przez wodę, która podtrzymuje życie i służy do oczyszczenie, także nasze dusze zostały oczyszczone i otrzymały zadatek życia wiecznego, prosimy Cię, pobłogosław + tę wodę, którą będziemy pokropieni w dniu Twoim, Panie. Odnów w nas źródło swojej łaski i broń od wszelkiego zła nasze dusze i ciała, abyśmy mogli zbliżyć się do Ciebie z czystym sercem i otrzymać Twoje zbawienie. Przez Chrystusa, Pana naszego. W.Amen.

Rytuał egzorcyzmowania wody

te, creatura aquae, in nómine Dei + Patris omnipótentis, et in nómine Jesu + Christi Filii ejus  Dómini nostri, et in virtute Spiritus + Sancti: ut fias aqua exorcizata ad effugandam omnem potestatem inimici, et ipsum inimicum eradicare et explantare valeas cum angelis suis apostaticis per virtutem ejusdem Dómini nostri Jesu Christi: qui venturus est judicare vivos et mórtuos, et saeculum per ignem.    Amen

„Woda egzorcyzmowana (zwana także pobłogosławioną, nie mylić z wodą święconą), sól i olej egzorcyzmowane są to środki, które stosowane z wiarą (!), pomagają przepędzić moc złych duchów, spożywane służą zdrowiu duszy i ciała oraz chronią miejsca przed wpływem sił demonicznych. Woda święcona służy również obronie przed złym duchem” (por. G. Amorth, Wyznania egzorcysty, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2002, s.125-130).

Po Vaticanum II niestety zaniechano tej rozbudowanej formy. Egzorcyści po Soborze oczekiwali, że Rytuał Rzymski w części ich dotyczącej zostanie zmieniony, czy też raczej uzupełniony. Nie chodziło im o dostosowanie go do „ducha czasów”, co o pewne szczegóły „techniczne”. Oczekiwano więc, że nowy tekst będzie podawał więcej kryteriów opętania (przypomnijmy, że oryginał z 1614 r. podawał tylko trzy) oraz że więcej miejsca znajdzie się dla wezwań do N.M.Panny, bardzo skutecznych w walce z szatanem. Tymczasem, pomimo wieloletnich (1991–99) konsultacji, nowy tekst okazał się, delikatnie mówiąc, niewypałem; doniesienie CWN z 1999 r. cytuje ks. Amortha, stwierdzającego, że po protestach egzorcystów nowy rytuał został „odłożony na półkę”. Głośny wywiad, którego ten kapłan udzielił miesięcznikowi „30 Giorni”, zawiera szokujące stwierdzenia:

– Proszę księdza, włoskie tłumaczenie nowego rytuału dla egzorcystów jest już gotowe.

– Owszem, jest gotowe. (...) Ten długo oczekiwany rytuał okazał się farsą. Niewiarygodną przeszkodą, która może nam uniemożliwić działanie przeciwko demonom.

– To poważne oskarżenie. O czym Ksiądz myśli?

– Dam tylko dwa przykłady. Spektakularne przykłady. Punkt 15. dotyczy uroków oraz jak powinno się z nimi postępować. Urok jest złem, które jest czynione poprzez poddanie się szatanowi. Może zostać uskutecznione w różnych formach, takich jak zaklęcia, przekleństwa, złe oko, voodoo lub macumba. Stary rytuał wyjaśniał, jak powinno się z tym walczyć. Nowy rytuał kategorycznie stwierdza, że jest absolutnie zabronione odprawianie egzorcyzmów w takich przypadkach. To absurd! Uroki są najbardziej częstą przyczyną opętania oraz zła, czynionego z pomocą demona: co najmniej w 90% przypadków! Równie dobrze egzorcyści mogliby w ogóle nie przeprowadzać egzorcyzmów. Punkt 16. definitywnie stwierdza, że nie powinno się egzorcyzmować, jeśli nie jest się pewnym obecności diabła. Jest to przykład wyjątkowej niekompetencji: pewność co do obecności diabła uzyskuje się właśnie przez egzorcyzm. (...) Postanowienia zawarte w nowym Rytuale są bardzo poważne i bardzo niszczycielskie. Są owocem ignorancji i braku doświadczenia.

– Ale czyż nowy Rytuał nie został napisany przez specjalistów?

– Ani trochę! W ciągu ostatnich dziesięciu lat nad Rytuałem pracowały dwie komisje; jedna składała się z kardynałów i była odpowiedzialna za Praenotanda, to znaczy za wstępne wytyczne, a druga za modlitwy. Mogę z pewnością stwierdzić, że żaden z członków tych komisji nigdy nie przeprowadził egzorcyzmów, nigdy nie był obecny przy egzorcyzmie ani nie miał najmniejszego pojęcia, czym w ogóle są egzorcyzmy. Tutaj właśnie tkwi błąd, „grzech pierworodny” tego Rytuału. Nikt z tych, którzy go opracowywali, nie był specjalistą.

– Czy to znaczy, że dla Księdza ten nowy rytuał jest bezużyteczny w walce z demonami?

– Tak. Dali nam słabą broń. Skuteczne modlitwy, których używano od dwunastu stuleci, zostały usunięte i zastąpione przez nowe, którym tej skuteczności brakuje.[ 30 Giorni” z czerwca 2001 r. Wywiad przeprowadził Stefan Maria Paci.]

Nowy Rytuał nie wspomina egzorcyzmów przedmiotów (m.in. wody święconej, soli i oleju), a także miejsc.

Naciski egzorcystów, zgromadzonych w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Egzorcystów, doprowadziły do połowicznego sukcesu – wprawdzie do Rytuału nie wprowadzono zapisu, dającego każdemu egzorcyście opcję na stosowanie wersji z 1614 r. (nie pomogła interwencja kard. kard. Mediny Esteveza i Ratzingera), jednak kard. Medina Estevez dołączył notę informującą, że egzorcyści mogą zwracać się przez swego biskupa do Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów o zezwolenie na używanie Rytuału z 1614 r., a Kongregacja „chętnie go udzieli”. Dlaczego nie udało się wprowadzenie oficjalnego zapisu do tekstu Rytuału? Ks. Amorth udziela na to pytanie częściowego wyjaśnienia:

– Jesteśmy traktowani bardzo źle. Nasi współbracia, których zadanie jest bardzo delikatnej natury, traktowani są jak szaleńcy, jak fanatycy. Mówiąc ogólnie, są oni zaledwie tolerowani przez biskupów, którzy ich wyznaczyli [na egzorcystów].

Nurt „naukowy”, negatywnie odnoszący się do możliwości realnego istnienia szatana i widzący w nim jedynie personifikację bezosobowego zła (a więc „coś”, a nie „kogoś”), opiera się na naturalizmie. Skoro jednak demony mają być tylko formami „negatywnej energii”, to wówczas nic nie stoi na przeszkodzie, by uznać, że z kolei aniołowie są li tylko formami „energii pozytywnej”. Stąd już tylko jeden krok do stwierdzenia, że i Pan Bóg nie jest Osobą, ale czymś nieokreślonym – „energią”, „siłą kosmiczną” etc. Jest to więc nurt prowadzący powoli, ale nieubłaganie, do ateizmu.

Woda święcona i egzorcyzmowana chroni osoby, domy, przedmioty przed zasadzkami zła. Można ją pić, skrapiać ciało oraz przedmioty. Pomaga w neutralizowaniu znaków objawianych przez złego ducha.

Olej egzorcyzmowany usuwa magiczne, zatrute i nieczyste pokarmy, które znalazły się w ciele zniewolonego poprzez spożycie lub wypicie. Można używać go do przyprawiania pokarmów. Powoduje to szybkie wydalenie danego przedmiotu. Nacieranie olejem wspomaga działanie łaski w walce ze złym duchem i jego oddziaływania na opętanego.

Sól egzorcyzmowaną można stosować oddzielnie od wody. Rozsypuje się ją w pomieszczeniach uważanych za skażone działaniem sił demonicznych, np. w miejscach, gdzie były wywoływane duchy czy odbywało się coś bardzo złego: zabójstwo, kazirodztwo, zaparcie się wiary. Stosuje się także sól egzorcyzmowaną do ochrony domów, mieszkań, zabudowań gospodarczych oraz pól, gdy zachodzi przypuszczenie, że mogą być pod działaniem klątw.

Poświęcone kadzidło wykorzystuje się w specyficznych warunkach, gdy złe duchy obezwładniają zniewoloną osobę pozbawiając ją kontaktu z otoczeniem. Dym poświęconego kadzidła drażni złe duchy, ujawnia ich obecność i je wygania.